Przychodzę dziś do Was z dwoma przepisami, które łączy główny składnik potraw – czarna fasola. Przez jakiś czas przeglądając amerykańskie przepisy myślałam, że kiedy autorzy pisali „black bean”, chodziło im o „naszą” czerwoną fasolę, bo poza nią spotykałam w sklepach jeszcze jedynie białą. Kiedy jednak w końcu odkryłam, że chodzi o prawdziwie czarną fasolę, musiałam ją dorwać i sprawdzić, czy jest jakaś różnica. Kilkukrotnie przeczesywałam szczecińskie markety w jej poszukiwaniu, aż w końcu dorwałam ją w postaci suchej w Carrefourze i wypróbowałam na niej moja dwa ulubione fasolowe przepisy.
Różnica? Dla mnie niewielka. Za to moi znajomi stwierdzili zgodnie, że nie zgadliby, co jest głównym składnikiem muffinek i trufli, w przeciwieństwie do czerwonej fasoli – ją niektórzy byli w stanie wyczuć. Tak więc jeśli obawiacie się fasolowego posmaku w ciastach, ciastkach, muffinach i innych fasolowych potrawach – zacznijcie od czarnej fasoli. Z drugiej strony, jeśli nie będziecie mogli jej dostać, możecie spokojnie zastąpić ją czerwoną 🙂

Pierwsze, co musimy zrobić, to przygotować fasolę. 250 g suchej czarnej fasoli moczymy przez noc w wodzie, a następnie gotujemy 60-90 minut.

Brownie-muffinki

Składniki

  • 2 kubki ugotowanej fasoli,
  • 2 jajka,
  • 3 łyżki oleju kokosowego,
  • 4 łyżki miodu (albo inny słodzik w ilości dowolnej),
  • 2/3 kubka kakao,
  • szczypta soli,
  • czubata łyżeczka sody oczyszczonej.

Przygotowanie

Fasolę zblendowałam na gładką masę, połączyłam z resztą składników i dokładnie wymieszałam. Przełożyłam masę do foremek na mufffiny (wyszło mi 12 sztuk) i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 25 minut.

Wyszły bardzo ciemne, o smaku raczej gorzkiej niż mlecznej czekolady, cudownie chrupiące z wierzchu i rozpływające się w środku. Genialne!

Truflowe kulki

Składniki

  • reszta fasoli (ok. kubka),
  • 3 łyżki oleju kokosowego,
  • 2 łyżki kakao,
  • miarka odżywki białkowej albo słodzik (ja dałam ok. 5-7 pokruszonych tabletek stewii),
  • szczypta soli.

Przygotowanie

Rozpuściłam olej kokosowy w kąpieli wodnej i połączyłam z sypkimi składnikami. Następnie zblendowałam fasolę i wymieszałam z nią resztę składników. Masę wstawiłam na godzinę do lodówki, po czym uformowałam kulki. Ponownie wstawiłam je do lodówki, tym razem na całą noc, a rano pokryłam czekoladową warstwą (kakao, olej kokosowy, ksylitol). Kolejna godzina w lodówce i można zajadać! 🙂

Przygotowywaliście już desery z fasoli? Jakie smakowały Wam najbardziej?

Obserwuj mnie na:
error