Po dwutygodniowej przerwie powraca Fototydzień 😉 Wszystkiemu winna była sesja, ale teraz już wszystkie egzaminy są za mną, więc mam trochę więcej czasu m.in. na bloga.
Te dwa tygodnie upłynęły mi na nauce i pracy, ale w weekend odbijam sobie wszystkie stracone chwile i nadrabiam kinowe zaległości 😉 Za mną już „Czarownica” i „Trup”, a dzisiaj od rana oglądam „Grę o tron”. Tyle słyszałam o tym serialu, że w końcu postanowiłam sprawdzić, o co tyle szumu. Rewelacji nie ma, ale z drugiej strony zdążyłam się już trochę wciągnąć w fabułę i myślę o sprawdzeniu książek z tej serii 😉

Dziś niewiele zdjęć w Fotomenu, jak na dwa tygodnie.
1. Dzisiejsza obiado-kolacja: low-carb cheeseburger.
2. Bananowe pancakes z musem truskawkowym i borówkami.
3. Ryż na mleku z wiórkami kokosowymi i musem truskawkowym.
4. Omlet z mięsem mielonym, kukurydzą i parmezanem.
5. Omlet z krewetkami, pomidorami, papryką i goudą.

Zapasy masła orzechowego z Lidla 😀 Oczywiście wszystko z umiarem, nie zamierzam zjeść tego w tydzień. Tutaj znajdziecie artykuł na temat tego, czy takie masło jest faktycznie „fit”.

Zdrowy słodycz według mojej M. 😉

Zakupy podczas promocji -40% na kosmetyki do makijażu w Naturze. Wszystko ze zdjęcia BARDZO polecam! W końcu mam idealny róż.

Sukienka, która spodobała mi się od pierwszego wejrzenia i czekała na mnie do przeceny. Niestety, ze względu na jej długość (czy raczej: krótkość :P) nie zdecydowałam się jej kupić.

Odbiłam sobie za to dwiema spódnicami. Ta ze zdjęcia po prawej (i po lewej na górze) też czekała do czasu obniżek, a wpadła mi w oko kilka miesięcy temu 😉

Kilka „gym selfies”. W czasie egzaminów i zaliczeń niestety nie miałam czasu trenować, ale po tygodniu przerwy wróciłam do gry 😉

I gołąbek, który razem ze swoją kumpelą dość często przylatuje na nasz balkon.

Na koniec jedna anegdotka.

Narzeczony przepytuje mnie z postępowania karnego na dwa dni przed egzaminem. Na większość pytań odpowiedziałam, ale na jedno odpowiedzi nie znałam. Zestresowałam się i zaczęłam panikować, że nie zdam.
: Daj spokój, zdasz to z palcem w nosie. Na większość pytań przecież odpowiedziałaś.
M: Ale na to jedno nie. A znając moje szczęście, to mi się ono trafi.
: Nie panikuj! Ludzie się KaPeKu latami uczą, a ty co byś chciała, just like that?
Pstryknął przy tym palcami, co wyglądało przekomicznie, ale miał rację i zaliczenie jak i egzamin udało się zdać śpiewająco 😉

Obserwuj mnie na:
error

8 komentarzy

  1. Gołębie…
    fuj. Szkodniki pieprzone. 2 msc uzeralam się z sąsiadem który pozwolił, żeby te srajace gnidy gniazdo zrobiły. W efekcie miałam codziennie uwalony parapet i suszarkę. Skargi juz szły na nich bo wytrzymać się nie dało…w końcu przyszła burza i zmiotla to cholerstwo.
    udreka to była. Smród. Choroby….fuj

    🙂

  2. Gratuluję zdanej sesji, ja jeszcze czekam na wynik jednego egzaminu, ale już sobie folguję 🙂 marchewka była z nadzieniem? ^^

  3. "Gra o tron" zdecydowanie lepsza jest w wydaniu serialowym. Książki są trochę przegadane, a im dalszy tom, tym bardziej to widać. Ja przeczytałam chyba trzy i dałam sobie spokój, bo zaczęłam odnosić wrażenie, że nic się nie dzieje…

  4. Ja odniosłam zupełnie inne wrażenie, a nawet mam wrażenie, że serial może być niezrozumiały bez książek. Polecam przeczytać, bo wciąga 🙂

  5. W serialu sporo wątków jest zmienionych albo pominiętych, co mnie drażniło. Ale ja jestem typ, który nie lubi najpierw czytać, a potem w krótkim odstępie czasu oglądać ekranizacji. 😉
    Według mnie serial i książka to dwa różne byty i nie trzeba ich łączyć dla pełnego zrozumienia. 🙂

Write A Comment