Kilka tygodni temu otrzymałam od sklepu KFD 3 produkty do przetestowania: KFD Premium WPC 80, KFD Premium Collagen, oraz KFD Dietetyczną galaretkę. Ponieważ minęło już wystarczająco dużo czasu, aby móc dogłębnie zapoznać się z tymi produktami, czas na recenzję 🙂

Zacznę od tego, że WPC oraz kolagenu używam razem z moim narzeczonym, więc w bonusie przedstawię Wam również jego opinię na temat tych dwóch suplementów. Ale zacznę od galaretki.

Dietetyczna galaretka

Galaretkę przygotowywałam na dwa sposoby. Pierwszy, zgodnie z instrukcją producenta, czyli zalanie 1 miarki (6,9 g proszku) 200 ml gorącej wody i odstawienie do stężenia. Drugi to „ptasie mleczko” z jogurtu, galaretki i odrobiny wody.
Jeśli chodzi o „normalną” wersję, to nie mam żadnych zastrzeżeń. Galaretka daje uczucie sytości (mimo tylko 15,5 kcal w 1 porcji), wypełnia żołądek i zaspokaja głód nawet na 3h. W drugiej wersji deser jest niestety zbyt słodki (przynajmniej dla mnie), więc kiedy będę robić go kolejnym razem, zastąpię część proszku żelatyną lub agarem.

Wersja smakowa, którą wybrałam, to ananas i faktycznie smak jest mocno ananasowy, choć wydaje mi się, że wyczuwam w produkcie jeszcze nutkę innych egzotycznych owoców.

Premium Collagen

Kolagen przygotowany według instrukcji na opakowaniu jest półprzezroczystym różowo-fioletowym płynem. Ja jednak najczęściej dodawałam go do jogurtu z mrożonymi owocami i zabierałam do pracy, co możecie zobaczyć w ostatnim poście z lunchboxami. Nie tylko nadawał cytrusowy smak deserowi (poprosiłam o smak pomarańczowo-cytrynowy), ale również wzbogacał go o witaminę D3 i wapń. Ponadto w tej wersji smakował mi o wiele bardziej niż wypijany „normalnie”, bo rozpuszczony w wodzie nieco ją zagęszczał, przez co miałam wrażenie, że piję rozwodniony kisiel 😉

Według mojego narzeczonego jest również nieco zbyt słodki do picia zgodnie z zaleceniami producenta i ciężko mi się z nim nie zgodzić.

Premium WPC 80

Czas na gwoździa programu – koncentrat białka serwatkowego. Z miejsca stał się naszym ulubieńcem i pod względem smaku bije na głowę wszystkie odżywki białkowe, które do tej pory próbowaliśmy. Szczególnie dobrze smakuje z wodą, co zdarza się rzadko. Mój narzeczony pił je również z mlekiem i twierdzi, że nie ma między tymi dwoma sposobami przyrządzenia większej różnicy.

Białko bardzo dobrze się rozpuszcza. Zostawia minimalną pianę, jednak bardzo szybko ona znika. Poza przygotowywaniem napojów, idealnie nadaje się do przyrządzania placków i polewy do omletów.

Jedyny minus, którego szukałam na siłę, to nieco uboga paleta smaków. Jednak nawet gdyby jedynym dostępnym była wanilia z truskawką, którą mamy teraz, i tak bym je kupowała 😉
No i ta sukraloza…

Produkty marki KFD Nutrition mają jeszcze jedną wspólną cechę, która jest bez wątpienia ich zaletą – na każdym opakowaniu znajdziemy informację na temat ilości porcji, które można przyrządzić z całego opakowania. Teoretycznie każdy, kto skończy podstawówkę może bez problemu sobie to obliczyć, ale jest to bez wątpienia wygodne rozwiązanie dla leniwych.

Podsumowując, ze wszystkich produktów jestem zadowolona i dla każdego z nich znalazłam zastosowanie w mojej kuchni. Nie wiem, czy kolagen i galaretka znajdą się w moim koszyku po raz kolejny podczas robienia zakupów, ale WPC to pozycja obowiązkowa!

Przy okazji zapraszam Was serdecznie na forum KFD, na którym znajdziecie masę informacji na temat diety, suplementacji, treningów i wszystkich innych okołotreningowych spraw 🙂

Obserwuj mnie na:
error