Pracowity tydzień i (dla odmiany) relaksujący weekend za mną, jestem gotowa na kolejne działania 🙂 Korzystając z tego, że oboje mieliśmy wolny weekend, odwiedziliśmy moich rodziców i nasze babcie, przez co czuję się, jakbym przytyła 15 kg od samego patrzenia na jedzenie 😉

Fotomenu tym razem ubogie, bo większość posiłków pakuję w pojemniki i zjadam w pracy 😉
Na zdjęciu przepyszne zapiekanki. Wydrążyłam przekrojoną na pół grahamkę i wypełniłam środek warzywami. Na wierzchu położyłam ser i zapiekałam 7-10 min. w 200 stopniach.
W pracy robiłam podobne w mikrofali. Nie są aż tak dobre, ale też dają radę 🙂

Kiełki rzodkiewki, które dostałam od koleżanki z pracy w podziękowaniu za kupienie nasion 😉 Moje niestety tak okazale nie wyglądają, chyba muszę zainwestować w kiełkownicę.

W jednym z kolejnych postów co nieco o batonie Smart Food, który wpadł mi do koszyka podczas jednych z zakupów w Rossmannie. Czy to naprawdę „mądre jedzenie” i odpowiednia szybka przekąska w mieście?

Do niedawna bardzo rzadko zdarzało mi się wstać przed słońcem, ostatnio większość wschodów witam w pracy.

Uwielbiam wojskowe kalendarze, mają w środku dokładnie tyle miejsca, ile potrzebuję 😉

We wtorek wybraliśmy się z narzeczonym na mecz siatkarskiej Ligi Mistrzyń: Chemik Police vs Agel Prostejov. Po raz pierwszy zobaczyłam wtedy świeżo otwartą Azoty Arena Szczecin, która robi ogromne wrażenie 🙂

Nowe kapciuszki 😀 Przekonały mnie do tego, żeby nie chodzić na boso 😉

W środę czekała na mnie w domu taka niespodzianka. TŻ jeszcze potrafi mnie zaskoczyć 😉

Kociak mojej babci. Straszna przylepa 😉 Nawet Kaja nie miała (prawie) nic przeciwko niemu i tylko trochę go oszczekała.

Zima na Pomorzu i ulubione miejsce Kajusi – samochód => kolana pasażera 😛

A tutaj zima w Parku Żeromskiego. Wieczorem po śniegu nie było już niestety śladu…

Na koniec zdjęć selfie w koszulce, którą TŻ złapał dla mnie na meczu. Uwielbiam spać w T-shirtach rozmiaru XL 🙂


Czas na anegdotki! 🙂

Wieczór, siedzimy oboje w domu.
TŻ: Gdzie są obcinaczki do paznokci?
Ja: Chyba je do szafki schowałam, bo wczoraj ich używałam.
TŻ: A ja sobie obetnę dzisiaj, będę miał na dłużej.
Padłam 😀

***
Tekst mojej mamy, kiedy ktoś wpadnie na głupi pomysł?
M: No chyba się z głupim przez ścianę macałaś.
***
W sobotę rano lecę na pociąg. TŻ miał iść na dworzec prosto z pracy, więc dzwonię do niego, idąc na przystanek. Gadamy, ja przechodzę przez jedne światła, drugie… I zastanawiam się, czy na pewno wszystko wzięłam.
Ja: Prezenty dla babć spakowałam, dla dziadka też. Ciuchy i kosmetyki mam. Wytłaczanki na jajka też wzięłam… Ty! Plecaka zapomniałam!
No i musiałam się wrócić, bo wszystko to spakowałam do plecaka właśnie 😛 Taki tam nieogar z rana 😉
Obserwuj mnie na:
error

11 komentarzy

  1. Ale masz piękne włosy! 🙂 Ja regularnie chodzę na Azoty Arena na mecze koszykówki Wilków Morskich. Jest super mimo, że ostatnio ciągle przegrywają 😀 Nigdy wcześniej nie chodziłam na mecze, ale atmosfera mi się spodobała więc chodzę dalej 🙂

  2. www.joannahasnik.wordpress.com Reply

    Emocje sportowe najlepsze 🙂 I też lubię spać w takich koszulkach 🙂

  3. Mnie też tekst z obcinaczkami zmiażdzył;D ciekawa jestem co o tym batoniku napiszesz, mi te muesli batoniki w polewach jogurtowych to wcale się ze zdrowym odżywianiem nie kojarzą…

  4. paryska88.blogspot.com Reply

    Miałam kiedyś jamniczkę i to też było jej ulubione miejsce do jazdy samochodem. W dodatku jak przejeżdżało się pod mostem czy wiaduktem to zawsze dla bezpieczeństwa schylała głowę hehe 🙂
    Fajne ubranko ma Twój psiak, takim krótkowłosym psom to zawsze zimno 🙂

  5. Piękne włosy 🙂 Stosujesz jakieś suplementy na nie? Odżywki? Maseczki? Czy już tak same rosną?

    Nie dawno zaczęłam walkę o moje włosy, aby długi urosły, piję drożdże i pokrzywę, nie wiem czy coś jeszcze stosować?

    Zapraszam na mój blog
    http://www.chwytammarzenia.blogspot.com

    Pozdrawiam
    Magda

  6. Dziękuję 🙂
    O pielęgnacji włosów pisałam już tutaj i tutaj. Trochę się jednak ona od tej pory zmieniła, więc napiszę jak to wygląda aktualnie 🙂

    W skrócie: przed każdym myciem na noc nakładam olej (myję włosy rano). Myję włosy szamponem bez SLS/SLES, silikonów, parabenów, alkoholu. Po myciu (jednokrotnym) maska albo odżywka bez silikonów – zimą częściej proteinowa, w pozostałe pory roku głównie nawilżające. Włosy schną naturalnie, pod koniec schnięcia spryskuję je odżywką bez spłukiwania z lekkimi silikonami, a na końce nakładam "jedwab" z Green Pharmacy. Rozczesuję (albo nie) szczotką TT i to tyle.

    A od wewnątrz siemię lniane+po prostu zdrowe odżywanie 😉

    Jeśli o drożdże chodzi, to jakieś 2 lata temu miałam z nimi epizod i włosy faktycznie szybciej rosły, wiec to warta wypróbowania metoda. Co do pokrzywy, to jeśli już ją parzysz, dodaj też torebkę skrzypu, napar będzie miał silniejsze działanie. No i siemię, dzięki niemu włosy mniej wypadają, szybciej rosną i są lśniące 🙂

  7. Wygląda na to, że jamniki już tak mają 😀 Ale tego schylania głowy nie zauważyłam u mojej. Musiało to śmiesznie wyglądać 😀

    Moja jest strasznym zmarźluchem 😉

  8. Ja zazwyczaj w sklepie czytam skład przed kupnem. I tego batona też zinwigilowałam, dlatego wskoczył do koszyka 😉
    Za parę dni będzie post, więc trochę cierpliwości 🙂

  9. Dziękuję 🙂
    Ja kocham piłkę nożną, więc teraz wybieramy się na halówkę na Pogoń '04, też na AA już grają 🙂
    A atmosfera na meczach najlepsza 🙂 Może na halówce tak tego nie ma, ale na stadionie czy na siatkówce właśnie – jest super 🙂 Na koszykówce jeszcze nigdy nie byłam 😀

  10. Nebeskaa Natalia Reply

    muszę tak wydrążyć bułeczki i przygotować, bo aż mi ślinka pociekła 😀 tekst Twojej mamy powalił mnie na kolana! nie mogę przestać się śmiać 😀

Write A Comment