Coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta… 🙂 Dziś udało nam się zrobić (prawie) ostatnie zakupy, prezenty już niemalże wszystkie kupione, karp i mąka też, kapustę kupiliśmy kilka dni wcześniej… Jutro jeszcze dokupię śledzie, papier prezentowy i zabiorę się za lepienie pierogów, uszek, łazanek i robienie wszystkiego tego, co znajduje się na liście „dwa dni przed”. Szczęście, że do godziny 14 jestem sama, więc w spokoju będę mogła oddać się mojemu romansowi z mąką i kapuchą 😉

Jak zwykle na początek Fotomenu.
Lewa kolumna od góry: quesadilla na sojowych tortillach wypełniona mięsem mielonym z indyka i duszoną kapustą pekińską, na wierzchu tradycyjnie salsa pico de gallo; omleto-pizza z warzywami i serem; LCHF czekoladka.
Środkowa kolumna od góry: czekoladowo-marchewkowy omlet z lemon curd; orzechowe naleśniki z miodem daktylowym i pomarańczą; falafele z warzywami smażonymi na wodzie i sosem czosnkowo-ziołowym.
Prawa kolumna od góry: koktajl z mleka sojowego, jabłka, pietruszki i kiwi plus słonecznik; omleto-pizza z pomidorem, kurczakiem i serem; orzechowe placuszki z twarogiem i granatem.

Dostałam kwiatka! 😀 Od bazylii zaczynam moją wymarzoną parapetową hodowlę ziół.

Taki ładny zachód słońca mogłam ostatnio podziwiać w pociągu. Szkoda tylko, że była godzina 15 z hakiem…

Takie słodkie choineczki! 😀

I na koniec – dzisiejsza forma. Coraz lepiej 🙂


Czas na anegdotki!

Siedzimy w domu któregoś dnia, TŻ przy swoim laptopie przegląda Kwejki i inne takie, ja pochłonięta treningiem.
: Przeczytać ci kawał?
Ja: No dawaj.
Czyta. Konkretnie to. Ja, jako że kojarzyłam tego mema, tuż przed odpowiedziami zabrałam mu laptopa i każę odpowiadać na każde z pytań. 
Ja: I co? Nie jesteś mądrzejszy od blondynki. Nie odpowiedziałeś na żadne pytanie.
TŻ: A ona na pięć!

***

Znów taka sama sytuacja – TŻ przy laptopie, ja zajęta swoimi sprawami.
: Przeczytać ci zalety posiadania małych piersi? To znaczy ty ich nie masz. To znaczy małych nie masz!

***

Rozmowa na temat tego, gdzie pójdziemy biegać.
Ja: Chodzi ci o to miejsce, że jakbym szła z mojego wydziału na Piastów na Narutowicza to nie skręcam przy technikum w lewo tylko w prawo?
TŻ: Nie. Jak wychodzisz z Narutowicza i idziesz na Piastów koło parkingu, to nie skręcasz w prawo tylko w lewo i później pierwsza w prawo.
Po lewej moja trasa, po prawej jego. Oczywiście chodziło nam o ten sam punkt 😛

Obserwuj mnie na:
error