Jak co roku, tak i w tym w okolicach Bożego Narodzenia pojawiają się posty na blogach o tym, jak przeżyć Święta, jak nie przytyć przez te 3 dni i co przygotować na świąteczny stół, żeby było tak zdrowo i fit, jak to tylko możliwe. Ja podobny wpis (Jak przetrwać Święta?) poczyniłam rok temu i podtrzymuję wszystko, co w nim napisałam.
Dziś natomiast, zgodnie z Waszymi prośbami, podzielę się kilkoma wigilijnymi przepisami na potrawy, które przygotowuję w fit wersjach 🙂

Wigilię spędzę tylko z moim narzeczonym, który niestety tego dnia (czy raczej nocy) pracuje, natomiast w ciągu kolejnych dwóch dni Bożego Narodzenia zamierzamy odwiedzić naszych rodziców i babcie, co oznacza, że zdecydowanie nie muszę przygotowywać wanny jedzenia, bo na pewno nie wrócimy głodni 😉
Poza corocznie pojawiającym się na moim stole karpiem i pierogami z kapustą i grzybami, postanowiłam zrobić prawdziwy barszcz czerwony na zakwasie (zazwyczaj moja mama robiła go z koncentratu), łazanki z kapustą i grzybami (smak dzieciństwa), kapustę z grochem (nie jadłam nigdy, aż wstyd!), pierniczki bezglutenowe (przepis tutaj) i mój ukochany cytrynowy sernik. W menu miały znaleźć się jeszcze obłędne śledzie po kaszubsku, ale niestety nie mogłam nigdzie znaleźć surowych filetów śledziowych – podobno na Bałtyku szaleje sztorm i kutry od kilku dni nie mogą wypłynąć. Szkoda… Zrobię je po Świętach i wtedy podrzucę przepis.

W każdym razie inne zaplanowane potrawy pojawią się na stole, w dodatku dziś nieplanowanie okazało się, że do menu dołączą również krokiety, które zamrożę – szkoda byłoby mi marnować farsz pierogowo-uszkowy, którego zrobiłam za dużo.

Przejdźmy do sedna i zbiorczej listy zakupów.

  • 3 kg kapusty kiszonej,
  • mąka żytnia typ 720,
  • mąka żytnia typ 2000,
  • mąka ryżowa/kukurydziana/gryczana,
  • 100 g suszonych grzybów,
  • 500 g pieczarek,
  • 2 kg buraków,
  • pęczek włoszczyzny,
  • czosnek,
  • 2 cebule,
  • 1kg twarogu,
  • 1 duża lub 2 małe cytryny,
  • 6 jajek,
  • mleko,
  • miód,
  • groch,
  • suszona włoszczyzna (albo świeża pietruszka, 1/4 selera i marchewka),
  • olej,
  • przyprawy: ziele angielskie, liść laurowy, lubczyk, pieprz czarny ziarnisty i mielony, majeranek, sól.

Barszcz czerwony

Zakwas na barszcz przygotowujemy minimum 4-5 dni wcześniej (jeśli macie chleb żytni na zakwasie, ten czas się skróci). Do miski czy innego naczynia wrzucamy obrane i pokrojone buraki (ok. 0,8-1kg), 3 ząbki czosnku, 3-4 liście laurowe, kilka ziaren ziela angielskiego i pieprzu ziarnistego, łyżeczkę miodu. Całość zalewamy ciepłą wodą i ustawiamy w ciepłym miejscu. Możemy dodać kromkę chleba żytniego na zakwasie.
Po kilku dniach zakwas będzie gotowy. Zlewamy go wtedy np. do butelki i przygotowujemy właściwy barszcz: do garnka wrzucamy włoszczyznę, przyprawy (liść, ziele, pieprz, majeranek, opcjonalnie sól), pozostałe buraki (obrane i pokrojone) i kilka moczonych uprzednio przez noc grzybów razem z wodą, w której się moczyły. Zagotowujemy, dodajemy zakwas i gotujemy jeszcze kilkanaście minut.
Barszcz na zakwasie gotowy! 🙂

Uszka i pierogi

Ciasto

Zagniatamy ciasto z 3 kubków mąki (2 kubki typu 720, 1 kubek typu 2000) i jednego kubka ciepłej wody. Ciasto jest gotowe, kiedy nie klei się do rąk. Dzielimy je na 4 części – jedną zużyjemy na uszka (wychodzi 14 naprawdę sporych uch), trzy na pierogi (40 sztuk). Części kolejno wałkujemy. Pierogi wycinamy tradycyjnie szklanką, natomiast uszka robię prościej – krojąc rozwałkowane ciasto na (mniej więcej) kwadraty. Po nałożeniu farszu składam gotowe uszko w kształt trójkąta, po czym łączę dwa przeciwległe rogi 🙂

Farsz

Grzyby moczymy przez noc. Połowę pozostałej liczby gotujemy w garnku z dodatkiem suszonej włoszczyzny (3-4 spore łyżki). Po ok. 10 minutach dodajemy połowę pokrojonych drobno pieczarek i dusimy do miękkości. Po tym czasie dodajemy ok. 1 kg kiszonej kapusty i gotujemy do uzyskania brązowego koloru.
Drugą połowę pieczarek podsmażamy na oleju do delikatnego zbrązowienia. Na drugiej patelni szklimy pokrojone drobno cebule.
Farsz dzielimy na dwie (nierówne) części – jedną, mniejszą, do uszek, drugą do pierogów. Do farszu do uszek dodajemy pieczarki, pieprz i mielimy/blendujemy. Do farszu na pierogi dodajemy cebulę, pieprz i również mielimy.
Teraz pozostało nam tylko nadziać pierogi/uszka, zakleić je i ugotować 🙂 Uszka ok. 3-5 min. od wypłynięcia, pierogi 5-7 min. – zależnie od grubości ciasta.

Kapusta z grochem i łazanki z kapustą i grzybami

Moczone przez noc grzyby (znów mniejsza połowa) gotujemy z suszoną włoszczyzną. Po ugotowaniu dodajemy pozostałą część kapusty (ok. 2 kg). Kiedy się ugotuje, zestawiamy ją z gazu i po ostygnięciu dzielimy na dwie części.
Namoczony przez minimum 6h groch gotujemy w garnku ok. 20-30 minut (nie może się rozgotować!). Dodajemy kapustę, mieszamy, przyprawiamy (pieprz, majeranek, lubczyk) i kapusta z grochem gotowa!
Ciasto do łazanek robimy tak samo jak na pierogi i uszka, z tym, że tu wystarczy połowa albo i 1/4 porcji. Po zagnieceniu i rozwałkowaniu, ciasto kroimy w małe kwadraty lub romby. Makaron gotujemy we wrzątku, mieszamy z kapustą i doprawiamy według uznania (u mnie tylko pieprz – uwielbiam, kiedy kapusta jest naprawdę pieprzna!).
Te dwie potrawy praktycznie robią się same 🙂

Krokiety

Z krokietami poradzi sobie chyba każdy 🙂 Z mąki (typ 720), jajka i mleka robimy ciasto naleśnikowe i smażymy placki. Zawijamy w nie farsz pierogowo-uszkowy, moczymy w mleku lub roztrzepanym jajku i obtaczamy w mące ryżowej, kukurydzianej bądź gryczanej. Obsmażamy na patelni i gotowe! Najlepsze są odsmażane na maśle klarowanym 🙂

Sernik

Sernik jest najprostszym i chyba najlepszym dla figury ciastem 🙂 Twaróg mielimy na gładką masę, dodajemy 5 jajek, sok i skórkę z cytryny, miód (bądź jakiś inny słodzik), mieszamy dokładnie i pieczemy. 1,5 godziny w 160 stopniach Celsjusza.
Oczywiście do masy można dodać bakalie czy inne dodatki, a na wierzchu sernik przystroić według gustu – wszystko dozwolone 🙂 Ja posmaruję go na górze masłem kokosowym 🙂

Jak więc widzicie, nie ma potrzeby przejmowania się tym, czy Wigilię potraktować jako „epic cheat meal”, czy pościć przez 3 dni Świąt. Kilka małych zmian wystarczy, aby Boże Narodzenie było naprawdę zdrowe, a jeśli nie masz wpływu na świąteczne menu, bo np. wyjeżdżasz – nie martw się. Przeczytaj podlinkowanego we wstępie posta z moimi poradami i keep calm and Merry Christmas! 🙂

Obserwuj mnie na:
error