Jak już pisałam kilka dni temu, w końcu moje biegowe buty są ze mną i mogę odkurzać stare trasy. Ponieważ biegam teraz raczej na dłuższe dystanse (co dla mnie oznacza >5 km), nie mogę uskuteczniać tego typu treningów codziennie. W związku z tym pomiędzy treningi biegowe wplatam ZWOWy. Ostatnim, który zrobiłam, był ZWOW #11. Trening bardzo męczący i angażujący chyba każdy mięsień w ciele. Takie lubię! 🙂

ZWOW #11 jest treningiem typu AMRAP, co oznacza, że wykonujemy jak najwięcej ćwiczeń w podanym czasie – tym razem jest to 10 minut. Czas dłużył mi się okropnie i już po 4 minutach miałam ochotę zrezygnować, ale na szczęście był to tylko mój wewnętrzny leń, którego szybko zagłuszyłam 🙂
W 10 minut udało mi się wykonać 5 pełnych rund z małym „hakiem”:

Poniżej kadr z filmu obrazujący ćwiczenia, które mamy do wykonania:

Mule kick – ćwiczenie, przy którym miałam sporą frajdę, a mój narzeczony, który dorwał aparat, jeszcze większą 😉 Pracują ramiona i cały gorset mięśniowy, dodatkowo nogi przy wybiciu.
Sumo push up – pompki z szeroko rozstawionymi nogami i uniesieniem jednej ręki po każdym powtórzeniu. Wielokrotnie już o tym wspominałam na blogu, ale pompki są jednymi z moich ulubionych ćwiczeń w każdej wariacji – w tej również.
Side jump lunge – chwila wytchnienia po ćwiczeniach, podczas których można wypluć płuca. Niestety (albo i stety, jeśli myślicie o efektach 😉 ) zbyt krótka, aby unormować do końca oddech. W każdym razie side jump lunges są bardzo przyjemnym przerywnikiem.

Cały trening jest bardzo fajny. Superszybki i superintensywny – podobnie jak większość Zuzkowych workoutów. Określiłabym go jako odpowiedni dla osób średniozaawansowanych ze względu na konieczność pilnowania poprawnej techniki szczególnie przy pierwszym ćwiczeniu.

Obserwuj mnie na:
error