Kolejny miesiąc minął 🙂 Październik niby nie zleciał mi szybko, ale z drugiej strony nie wiem, kiedy upłynęły te 3 tygodnie od przeprowadzki. Gdzieś w międzyczasie były też urodziny moje i mojego psiaka, opadły liście z drzew, a storczyki zaczęły kwitnąć.
Taki październik to ja lubię! Było ciepło, w miarę sucho i tylko brak butów biegowych mi doskwierał – stąd też nie zrobiłam żadnego biegowego treningu. Było za to sporo ZWOWów, a przed przeprowadzką trochę siłowych. Zresztą zobaczcie sami:

Jeśli chodzi o odżywianie, to zdecydowanie mi się ono nie podobało w minionym miesiącu. Za dużo fast foodów, słodyczy i w ogóle jedzeniowo nie czułam się sobą. Listopad jest miesiącem, w którym ogarniam dietę i trzymam się z daleka od kupnych czekoladek i ciasteczek.
Nie na wszystkich polach jednak poległam. W ubiegłym miesiącu zdecydowanie zwiększyłam spożycie ryb, zup i warzyw. Nie żebym miała z tym wcześniej problemy, ale nie było tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej 🙂

Także w listopadzie ogarniam się żywieniowo, wracam do regularnego biegania i, mam nadzieję, do wcześniejszej formy. Kto jest ze mną? 🙂

Obserwuj mnie na:
error