ZWOW #20 Time Challenge – Butt Workout

Jak już pisałam wcześniej, po przeprowadzce brakuje mi jeszcze w nowym mieszkaniu kilku rzeczy, których nie zabrałam z domu. Należą do nich m.in. hantle, sztanga, kettlebell… Właściwie wszystkie sprzęty treningowe. Ze sobą mam tylko jedną taśmę TheraBand, która mimo tego, że daje wiele możliwości treningu, nie daje konkretnego wycisku, którego czasami potrzebuję. Taki wycisk dają za to ZWOWy, nawet te wykonywane bez sprzętu. Dlatego też do czasu przewiezienia przynajmniej kettla, stawiam na treningi Zuzki. Dzięki temu choć trochę uzupełnię mój spis ZWOWów.

Treningiem, który wykonałam wczoraj, był ZWOW #20, który mocno angażował mięśnie pośladków – czuję to dzisiaj 🙂 Jest to trening typu Time Challenge, co oznacza, że podaną sekwencję ćwiczeń powinniśmy wykonać w jak najkrótszym czasie. Zuzce udało się to w 11:38, ja miałam nieco gorszy czas – 12:51. Pewnie to dlatego, że dawno nie robiłam burpees ani dynamicznych przysiadów i w trakcie drugiego ćwiczenia musiałam sobie robić przerwy.

Side jump lunge – ćwiczenie dające odetchnąć przed szalonymi burpees 🙂 Zawsze cieszę się, kiedy widzę je w ZWOWach, bo to bardzo fajny przerywnik.
Forward backward burpee – najcięższe ćwiczenie w zestawie. Uda palą, oddech szaleje, a pot leje się strumieniami. Mimo, że do wykonania jest tylko 10 powtórzeń, musiałam robić sobie przerwy w trakcie tego ćwiczenia.
Alternating double bridge – to bardziej ćwiczenie na podniesienie pulsu niż siłowe, ale nie da się ukryć, że i pośladki dają o sobie znać.
One leg dip jump – dynamiczna wersja przysiadu bułgarskiego – idealne ćwiczenie na pośladki i uda!

Podsumowując, trening jest bardzo intensywny (w sumie nie różni się pod tym względem od innych ZWOWów ;)) i daje popalić udom oraz pośladkom. Jeśli więc szukacie krótkiego treningu, który zadba o te części ciała, polecam ZWOW #20. Myślę, że nawet osoby początkujące dadzą sobie z nim radę ze względu na to, że ćwiczenia nie są specjalnie trudne. Pamiętajcie jednak o tym, aby pilnować poprawnej techniki! To ona, a nie czas, jest najważniejsza.

0 0 vote
Oceń wpis
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
keep dreams close
keep dreams close
22 października 2014 11:34

Robiłam i bardzo miło wspominam : )))

Slim Size Me
Slim Size Me
22 października 2014 12:17

Wygląda bardzo atrakcyjnie 🙂

Nebeskaa
Nebeskaa
22 października 2014 14:48

oh pamiętam i uwielbiam 😀 alt. double bridge najlepsze ćwiczenie 😀 a ostatnie daje nieźle popalić pośladkom 😉

Anonimowy
Anonimowy
22 października 2014 16:13

Miałam kilka podejść do zuzki ale średni mi szło:( Może kiedyś do niej wrócę:)

Magda BodyAttack
Magda BodyAttack
23 października 2014 07:45

Uwielbiam Zuzkę 🙂 Daje popalić 🙂