Są takie dni, kiedy dałabym się pokroić za tabliczkę czekolady czy paczkę ciastek. I to bynajmniej nie dlatego, że jestem głodna, ale chcę koniecznie czegoś słodkiego i najlepiej chrupiącego. Na szczęście jestem na tyle leniwa, że nie chce mi się stać 10 minut w sklepowej kolejce tylko po to, żeby kupić jedną rzecz i na tyle zdolna, że potrafię upiec ciasto prawie z niczego.
Początkowo wydawało mi się to niemożliwe z uwagi na to, że w lodówce miałam tylko jedno jajko, brak oleju kokosowego, ksylitolu albo stewii, a jedyne dostępne mąki to kukurydziana i pszenna. Nie powstrzymało mnie to jednak od upieczenia tarty z jabłkami, która chodziła za mną już od dłuższego czasu.

Składniki

  • szklanka mąki kukurydzianej,
  • 1/4 szklanki zimnej wody,
  • 1/4 szklanki oleju,
  • jajko,
  • 2 jabłka,
  • banan,
  • daktyle,
  • rodzynki,
  • przyprawy: goździki, cynamon, gałka muszkatołowa.

Przygotowanie

Na patelni prażymy przyprawy, po czym rozdrabniamy je w moździerzu. W misce mieszamy mąkę z wodą, żółtkiem jaja, olejem, wodą, przyprawami i posiekanymi daktylami. Przykrywamy ciasto folią i wstawiamy do lodówki.

Przygotowujemy mus: jabłka i banany kroimy na mniejsze kawałki i dusimy na patelni z dodatkiem niewielkiej ilości wody oraz z rodzynkami i cynamonem aż do uzyskania konsystencji musu. Zestawiamy patelnię i czekamy aż mus przestygnie.

Z lodówki wyjmujemy ciasto i wyklejamy nim formę do pieczenia. Nakłuwamy je widelcem i podpiekamy ok. 15 minut w 175 stopniach Celsjusza. Na podpieczone ciasto wylewamy mus owocowy, na niego ubite białko i wstawiamy jeszcze raz na 30-40 minut do piekarnika. Po tym czasie ciasto jest gotowe 🙂

Tarta ma bardzo chrupiące brzegi, jest słodka, ale nie zbyt słodka (a według mojego narzeczonego „nawet słodka” 😉 ), robi się ją błyskawicznie i równie szybko znika. Musicie jej koniecznie spróbować 🙂

Obserwuj mnie na:
error