Moje ostatnie postanowienie o powrocie do treningów Zuzki niestety niewiele miało wspólnego z rzeczywistością, jednak nie zapomniałam całkiem o ZWOWach i wykonałam parę z nich w przeciągu ostatnich kilku tygodni. Ostatni sprawdziłam wczoraj i był to ZWOW #15, który wybitnie trafił w mój gust. Zmęczyłam się przy nim porządnie, ale nie czułam, że zaraz zejdę z tego świata 😉 Po jego zakończeniu byłam cała mokra, a ręce trzęsły mi się jeszcze przez długi czas.

ZWOW #15 jest treningiem typu Time challenge, co oznacza, że powinniśmy go wykonać w jak najkrótszym czasie. Czas Zuzki to 26:28, mój:

Do wykonania mamy 5 (jeśli osobno liczymy single leg weighted squat na każdą nogę, to 6) ćwiczeń, po 10 powtórzeń każde, w 5 rundach.

Ground to overhead – to ćwiczenie nie sprawiło mi żadnych trudności, było raczej odpoczynkiem po burpees.
Single leg weighted squat – podobnie jak poprzednie, SLWS również było ćwiczeniem „odpoczynkowym”. Moje nogi i pośladki zdecydowanie potrzebują mocniejszych bodźców.
Skull crushers – w drugiej i kolejnych rundach tricepsy mocno odczuły to ćwiczenie, w jego trakcie mocno trzęsły mi się ramiona.
V-ups – jedno z moich ulubionych i najskuteczniejszych ćwiczeń na mięśnie brzucha.
180 lat jump burpee – lekko zmodyfikowałam to ćwiczenie ze względu na to, że nie miałam przez co skakać. Zamiast skoku przez skrzynię ze 180-stopniowym obrotem robiłam jump-tuck obracając się o 180 stopni. Tak jak i tradycyjne burpees, te również mocno podkręciły moje tętno i tempo ćwiczeń.

Do treningu użyłam dwóch 5,5-kilogramowych hantli, ale myślę, że mogłabym spokojnie dołożyć po dodatkowe 2-3 kg do każdego hantla.
Trening przy odpowiednim doborze obciążenia nada się dla osób w każdym stopniu zaawansowania, dlatego zachęcam każdego z Was do jego wypróbowania.

Jeśli nie wiecie, jak „ugryźć” treningi z Zuzką, zapraszam Was do mojego ZWOW-poradnika. Tutaj natomiast znajdziecie spis wszystkich zrobionych przeze mnie ZWOWów wraz z ich długością, wykazem potrzebnego sprzętu i subiektywnie określonym poziomem trudności.

Obserwuj mnie na:
error

6 komentarzy

  1. oh pamiętam go! bardzo mi się podobał – jak wszystkie treningi Zuzki z resztą 😉 najbardziej podobało mi się trzecie ćwiczenie 🙂

    • Mnie chyba też skull crushers podobały się najbardziej 🙂 Żałuję tylko, że mam takie długie gryfy i nie mogłam porządnie zgiąć rąk 😉

Write A Comment