Myślę, że ulubieńcy sierpnia będą tak przewidywalni (a przynajmniej większość z nich), jak jeszcze w żadnym miesiącu. Mimo wszystko tradycji musi stać się zadość, dlatego też zapraszam Was do przeczytania i zobaczenia tego, co najbardziej kręciło mnie w ubiegłym miesiącu.

Ulubiony trening

Rower, rower, rower! To już ostatnie moje zachwyty dotyczące tej formy aktywności fizycznej (a przynajmniej do czasu weekendu). Więcej o mojej pierwszej wycieczce rowerowej od 7 lat możecie przeczytać tutaj.

Ulubione ćwiczenie

Elevated lunge na TRX. Jest świetne na mięśnie ud i pośladków, w dodatku wzmacnia też mięśnie głębokie z racji tego, że musimy utrzymywać odpowiednią stabilizację.

Ulubiona potrawa

Budyń lniany, co pewnie nie jest dla Was zaskoczeniem. Będę go jeść, dopóki mi się nie znudzi 🙂

Ulubiony produkt spożywczy

Cieciorka! Z jej wykorzystaniem zrobiłam już mnóstwo potraw, a wciąż napływają do mnie nowe pomysły. I’m lovin’ it 🙂

Ulubiony kosmetyk

Masło shea.  Idealnie nawilża, dobrze (choć długo) się wchłania, koi skórę… I nie ma żadnych wad. Czego chcieć więcej? 🙂

Ulubione akcesorium kosmetyczne

To nowa kategoria, która raczej nie będzie pojawiała się co miesiąc, ale w sierpniowych ulubieńcach muszę ująć coś, co skradło moje serce. Chodzi o szczotkę do ciała zakupioną w Rossmannie. RE-WE-LAC-JA! 🙂 Nie muszę już używać peelingów, skóra jest miękka, lepiej wchłania oleje i masła, a włoski po depilacji nie wrastają.

Ulubiony film

Powiem szczerze, że zbyt wielu ich w tym miesiącu nie było, ale jeden wybił się na tyle, że warto o nim wspomnieć. Mowa o „Wkręconych”. Zdecydowanie nie jest to ambitny film, a raczej odmóżdżająca komedia, ale jeśli macie ochotę się pośmiać, to powinien Wam się spodobać 😉

Ulubione piosenki



O tym, że jestem sentymentalna, zapewne już wiecie. W sierpniu wróciłam myślami do czasów gimnazjum i zespołu, którego wtedy słuchałam – US5 (są tu jacyś byli fani? :D). Powyżej kilka utworów, których słuchałam najczęściej.

Jacy są Wasi sierpniowi ulubieńcy? 🙂

Obserwuj mnie na:
error

18 komentarzy

  1. o tak, cieciorka! kocham 😀 muszę koniecznie zrobić w końcu budyń lniany, tylko mleko trzeba kupić 😉 o jacie! US5! kiedy ja tego słuchałam? 😀

  2. Anonimowy Reply

    cieciorki nie jadłam, ale będę musiała spróbować:D

  3. hahah US5, czasy gimnazjum się przypominają!! 🙂 a rower to u mnie bardzo często w wakacje!
    Pozdrawiam! beauty-and-diet.blogspot.com

Write A Comment