Ostatnio prosiliście mnie o wpis, w którym pokażę swoje zakupy. Takie posty już istnieją i wszystkie je znajdziecie pod etykietą Fit-shopping. Prawdą jest jednak, że o serii trochę już zapomniałam, postanowiłam więc się poprawić i pokazać Wam  moje dzisiejsze zakupy spożywcze, z racji tego, że złożyło się akurat tak, że kupiłam trochę więcej niż zwykle.

Zdecydowana większość dzisiejszych zakupów pochodzi z Lidla. Bardzo lubię tamtejsze owoce, warzywa, bakalie i nabiał, jak i ryby – czyli niemalże wszystko, co jem. Często mają tam też produkty BIO w bardzo przystępnych cenach i nie ukrywam, że daję się tym promocjom skusić.

Koniec ogółów, przejdźmy do szczegółów!

Zacznę od nabiału. Jogurt grecki, serki wiejskie i twaróg półtłusty to rzeczy, bez których nie istnieje moja lodówka. Serek wiejski to dla mnie idealna opcja na posiłek do pracy (razem z owocem i orzechami czy pestkami i pieczywem), jeśli spieszę się i nie mam czasu na zabawy w kuchni.

Przez jakiś czas nie jadłam pieczywa, aż zobaczyłam u babci ten chleb – żytni na zakwasie, bez zbędnych dodatków, z ciasta niemrożonego. Jest przepyszny i długo zachowuje świeżość.

Ciecierzyca to jednorazowy wybryk związany z ostatnią promocją na ryże, kasze, soczewice i im podobne. Aczkolwiek mam nadzieję, że zostanie ona na stałe w asortymencie Lidla.

Siemię lniane ma podobną historię do cieciorki. Lidlowe wiórki kokosowe natomiast są jedynymi, które dotąd widziałam, a nie zawierają konserwantów. Idealnie nadają się do zrobienia własnego mleka czy jogurtu.

Wędzony pstrąg, który był akurat w promocji. Żałuję, że nie wzięłam więcej, bo jest przepyszny!

Owoce i warzywa to stały element każdych, nawet najmniejszych zakupów. Nie kupuję ich w ilościach hurtowych, bo lubię kiedy są świeże. Dziś skusiłam się na dynię, sałaty, papaję, pomidory, ostre papryczki i pomidory w puszce, które mają naprawdę fajny (krótki) skład.

Na koniec zakup z InterMarche – najlepsze chipsy jabłkowe pod słońcem! 🙂 Uwielbiam takie zdrowe słodycze 🙂

Obserwuj mnie na:
error

25 komentarzy

  1. Anonimowy Reply

    jak długo zapuszczałaś włosy i co jaki czas je ścinałaś? 🙂

    • Przy odpowiedniej pielęgnacji włosy nie niszczą się prawie wcale i w tym momencie nie pamiętam już, kiedy je ostatnio podcinałam, chyba z rok temu 🙂 A ostatnie mocniejsze cięcie miało miejsce 1,5 roku temu, miałam wtedy włosy do łopatek.

    • Dokładnie 🙂 Biją na głowę te z Crispy Naturals, chociaż i na te się daję skusić, jak jest promocja 🙂

    • Wyglądają na takie, które by się nadawały, ale nie powiem Ci ze stuprocentową pewnością, bo nie miałam ich na nogach.

  2. Pychotka. Najbardziej to mnie ten pstrąg zainteresował. Chętnie bym go zjadła.
    Serki wiejskie, jogurt grecki i tona owoców i warzyw na stale gości w mojej kuchni.

    • Oj jest pyszny 🙂 Właśnie zjadłam sałatkę z nim 🙂
      Ja staram się nie kupować warzyw i owoców tonami, żeby nie musieć później wyrzucać 😉

  3. z tego co kojarze to klara ma racje pilos nie jest zbyt dobry szczegolnie jesli chodzi o sklad…. w 100% nie jestem pewna, ale tak mi sie wydaje 😀 hehehe za to chipsy jablkowe <3

  4. Anonimowy Reply

    Nie wiem czy wiesz ale owoce i warzywa z lidla niestety sa genetycznie modyfikowane

    • Skąd taka informacja?
      2 minuty zajęło mi znalezienie info o tym, że Lidl nie ma w swojej ofercie warzyw ani owoców GMO: klik.

  5. Anonimowy Reply

    pomidory w puszce są BARDZO niezdrowe, poczytaj sobie

    • Chodzi o BPA? To substancja wydalana z moczem, więc o ile nie je się ich codziennie, nic złego z jej strony nie grozi.

Write A Comment