KzK: Jagodowy peeling

Dzisiejszy „kosmetyk z kuchni” to najprostszy peeling, jaki można sobie wyobrazić – zarówno w stosowaniu, jak i przygotowaniu. Nazwałam go peelingiem jagodowym, bo wykonać go możemy z każdego rodzaju jagodowych owoców – no, może poza pomidorami 😉 Nadadzą się do tego celu jagody, borówki, porzeczki, truskawki, maliny, poziomki… Co tylko macie pod ręką.

Stopień złuszczania skóry uwarunkowany jest ilością i ostrością pestek w owocach. I tak najdelikatniejsze będą maliny, poziomki, jagody i porzeczki, natomiast truskawki i borówki usuną martwy naskórek intensywniej.
Owoce te zawierają również kwasy owocowe, więc peeling taki będzie nie tylko peelingiem mechanicznym, ale i enzymatycznym, o ile potrzymamy go na twarzy nieco dłużej.

Spis treści artykułu

Składniki

  • garść dowolnych owoców jagodowych.

Przygotowanie

Owoce rozgniatamy w miseczce. Opcjonalnie można dodać olejku, a jeśli konsystencja będzie zbyt rzadka – mąki. Najlepiej ziemniaczanej lub owsianej.

Stosowanie

Rozgniecione owoce nakładamy na twarz i masujemy ją okrężnymi ruchami. Peeling możemy zostawić na twarzy na kilka minut, aby kwasy owocowe rozpuściły martwy naskórek, którego nie usunęły pestki. Papkę zmywamy ciepłą wodą.

Skóra po takim peelingu jest odświeżona, promienna, zmatowiona, a pory są wyraźnie zmniejszone. Czego chcieć więcej? 😉

Z jakich owoców zrobicie Wasz peeling? 🙂

0 0 vote
Oceń wpis
Subscribe
Powiadom o
guest
13 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
setterka
setterka
12 sierpnia 2014 19:25

Ciekawe czy zdążyłabym go w ogóle nałożyć 😀

Magda (codziennielepsza)
Magda (codziennielepsza)
Reply to  setterka
12 sierpnia 2014 19:32

Haha, o tym samym pomyślałam 😀

Maggie W
Maggie W
Reply to  setterka
13 sierpnia 2014 12:41

Ja zdążyłam 😀 Zdjęć nie pokazałam, bo wyglądałam, jakbym właśnie dokonała morderstwa 😛

Nebeskaa
Nebeskaa
12 sierpnia 2014 19:33

Ciekawy pomysł, o takim peelingu jeszcze nie słyszałam 🙂 Ale tak samo jak Setterka nie wiem czy zdążyłabym go nałożyć, wcześniej pewnie bym zjadła 😀

Maggie W
Maggie W
Reply to  Nebeskaa
13 sierpnia 2014 12:41

No co Wy, taką słabą silną wolę macie? 😀

Agnes J.
Agnes J.
12 sierpnia 2014 19:36

Stosuje korund do mikrodermabrazji, bo owoców nie dałabym rady nałożyć- zjadłabym wcześniej 😀

Maggie W
Maggie W
Reply to  Agnes J.
13 sierpnia 2014 12:44

No następna… 😀
Ja póki co za mikrodermabrazję się nie biorę; jeśli peeling mechaniczny, to tylko delikatny. Boję się, że coś mi się może jeszcze roznieść na twarzy. Myślę, że późną jesienią dopiero spróbuję 😉

Ania Abakercja
Ania Abakercja
13 sierpnia 2014 05:48

ciekawe, czy w przypadku jagód twarz nie nabrałaby fioletowego kolorytu. bo z tego co pamiętam już samo jedzenie czy zbieranie jagód farbuje. a co dopiero mazianie się po twarzy papką z rozgniecionych jagód.

Maggie W
Maggie W
Reply to  Ania Abakercja
13 sierpnia 2014 12:45

Dodatek oleju załatwi sprawę 🙂

Różowa Klara
Różowa Klara
13 sierpnia 2014 07:11

Owoce, które uwielbiam byłoby mi żal ich nakładać 😛 lepiej zjeść a peeling wykonać z czegoś innego 🙂

Maggie W
Maggie W
Reply to  Różowa Klara
13 sierpnia 2014 12:46

A mi nie jest żal, bo wystarczy tylko kilka owoców. Warto je "zmarnować" dla takiego efektu 🙂

aleksandraag
aleksandraag
15 sierpnia 2014 17:35

ooo, czemu tak późno? zdążyłam wyrzucić miskę zepsutych malin ;< świetny pomysł!

MONIKA
MONIKA
19 sierpnia 2014 22:31

Ja mam malinowy scrub do ciała ze Starej Mydlarni – ma właśnie konsystencję rozgniecionych malin. Przepięknie pachnie, ale używam go jako dodatku do peelingów, bo zbyt słabo złuszcza (nawet twarz).