Bardzo Was przepraszam za tak spóźniony Fototydzień, ale wczoraj byłam w domu dopiero przed godziną 23. i nie miałam już siły dosłownie na nic. Nadrabiam dzisiaj 🙂

Ostatnimi czasy bazę dla mojego śniadania stanowi zblendowany z jogurtem twaróg i banan. Dodatki – jak w owsiance czy omlecie, dowolne 🙂 U mnie zazwyczaj są to owoce prosto z krzaczka, wiórki kokosowe lub siemię lniane i czasami „styropianowy” błonnik, którego jednak coraz bardziej ograniczam.

Środowy lunchbox do pracy – tortille z krewetkami na kwaśno-ostro. Uwielbiam je i jutro robię znowu 🙂
Przepis na domowej roboty placki tortilli znajdziecie tutaj.

Kaszka kukurydziana to moje odkrycie lipca. Na mleku z sezonowymi owocami – niebo w gębie! <3

W czwartek zrobiłam muffinki w wersji letniej – z miętą, skórką z cytryny i kremem czekoladowym (banan, jogurt grecki, olej kokosowy, migały) w środku.

Pierwszy raz widziałam młodą wronę, która nie była jeszcze do końca czarna. Musiałam to uwiecznić 😀

Na koniec aktualna forma – bicek i brzuch. Im więcej się lenię, tym bardziej podoba mi się to, co widzę w lustrze 😉

Obserwuj mnie na:
error