Za mną tydzień pełen wrażeń 😉 Polowanie na zachód słońca i na księżyc, zabawa w domorosłego rolnika, Pyromagic Szczecin 2014 i wiele innych – wszystko to znajdziecie w dzisiejszym Fototygodniu. A zdjęć jest naprawdę sporo 🙂

Jedzcie jabłka! 🙂 Ja co prawda nie kupuję, bo moje jabłonie w tym roku, tak jak i w poprzednim uginają się pod ciężarem owoców, ale jeśli nie macie własnych jabłek, wspierajcie naszych sadowników 🙂

Jedzonko z tego tygodnia. Od prawej: jajecznica z masłem i rukolą;, twaróg zblendowany z bananem i jogurtem, o tego wiórki kokosowe, płatki jaglane i granat; ryż basmati, jajka sadzone, sałata z papryką; twaróg zblendowany z bananem i jogurtem, brzoskwinią, płatki jaglane i siemię lniane.

Lunchboxy z tego tygodnia. Szerzej pisałam o tym we wczorajszym poście, do którego odsyłam.

Zakupy z Sano. Bardzo lubię ten sklep za to, że prawie zawsze znajdę w nim to, czego szukam.

Mieszkańcy Pomorza Zachodniego na pewno wiedzą, czym jest szczeciński Pyromagic Show. Wczoraj udało mi się po raz pierwszy na niego dotrzeć i szczerze mówiąc myślałam, że pokazów będzie o wiele więcej. Były tylko dwa, każdy z nich po ok. 10 minut… Ale nie powiem, robiły wrażenie 🙂

Fajerwerki oglądaliśmy z Bulwar Cafe, którą bardzo polecam. Bezcukrowe gofry (zjadłam aż trzy :D), owocowe lemoniady, świeżo wyciskane soki, art caffe i pyszna truskawkowa margarita 😉

Księżyc nad ORP „Piast”, który stał dokładnie przed naszym stolikiem. Mieliśmy okazję zwiedzić go tuż przed godziną pierwszą, ale nie wszyscy uczestnicy wycieczki byli zachwyceni tym pomysłem 😉

Piątkowy księżyc fotografowany z balkonu mojej babci. Około godzina różnicy między zrobieniem obu zdjęć.

Wspomniane polowanie na zachód słońca. Oczywiście nie mogliśmy nie zabrać Kai, która kiedy tylko usłyszy brzęk kluczyków od samochodu, pierwsza stoi przy drzwiach 😉

Jęczmień rośnie! 🙂 Wygląda na to, że dobry byłby ze mnie rolnik. Od jutra wystawiam go w słoneczne miejsce 🙂

Piątkowe zakupy fitowo-kosmetyczne. Mąkę żytnią kupiłam zainspirowana wpisem Agnes. Dziś zaczynam robić zakwas 🙂 Do tego olej ryżowy (nie otrzymałam jeszcze informacji, czy jest on rafinowany, czy też nie), sezam niełuskany i z kosmetycznych: jedyny antyperspirant bez aluminium, który znalazłam, ulubiona gąbka do mycia ciała i czarna henna. Planuję przyciemnić sobie rzęsy, aby nie musieć się już w ogóle malować przynajmniej latem 😉

Szczotka z wypustkami do szczotkowania ciała. Polowałam na nią już od kilku miesięcy, ale wciąż nie było jej w „moim” rossmannie. Znalazłam ją za to w Kaskadzie i od razu kupiłam 🙂

Koszulka, którą dostałam od znajomego mojego narzeczonego. Mega podobają mi się i kolory, i wzór. Totalnie w moim typie 🙂 Mogłaby być tylko o rozmiar mniejsza.

I na koniec aktualna forma.
Treningi i zdrowe odżywianie muszą sprawiać radość! Tylko wtedy będziesz zadowolona z efektów, jakie osiągniesz 🙂 

Obserwuj mnie na:
error