Kiedy napisałam o moich planach odpowiedzi na to pytanie (które pojawia się wcale nierzadko!), pod postem z zapowiedzią pojawił się komentarz (anonimowy niestety), w którym autor nie dowierzał, że takie pytania dostaję. Jego rada: „założyć buty i biec”. Moja jest prawie taka sama. Przydałby się jeszcze tylko jakiś stanik sportowy i spodenki 😉

Bieganie jest najbardziej naturalną aktywnością fizyczną dla człowieka. Nie potrzeba do niego czynić absolutnie żadnych przygotowań. No chyba, że masz naprawdę sporą nadwagę lub otyłość – wtedy koniecznie musisz schudnąć dla dobra swoich stawów, które przy nagłym opadaniu ciała na twarde podłoże narażone będą na spore obciążenie. I nawet buty z najlepszą amortyzacją nie pomogą. Jeśli jesteś jedną z takich osób – zacznij od maszerowania. Kiedy Twoja waga spadnie do optymalnych wartości – wyjdź i biegnij.

Jaki plan treningowy polecam? Żaden. Kiedyś próbowałam biec według 5-tygodniowego planu Pumy, ale mimo tego, że zaczęłam od 3. tygodnia, to i tak rozwijałam się szybciej i chciałam więcej. Moja rada po raz kolejny: wyjdź i biegnij.
Biegnij takim tempem, aby nie mieć strasznej zadyszki (ta niestraszna jest całkiem fajna). Kiedy się zmęczysz – zwolnij i trzymaj to niskie tempo. Nawet gdyby miał Cię wyprzedzić ślimak – biegnij dalej. Chyba że nie chcesz biegać, ale uskuteczniać marszobiegi; w takim przypadku możesz w chwilach słabości przejść do marszu.
Wiem jednak, że KAŻDY początkujący jest w stanie PRZEBIEC bez przerwy co najmniej 5 km przy doborze odpowiedniego tempa. Tego, być może dla części z Was nie lada, wyczynu, dokonała w swoim pierwszym biegu moja przyjaciółka, która do tej pory ćwiczyła tylko dywanówki. Po 2 tygodniach biegania i 6 treningach przebiegłyśmy 10 km.
Z drugą, która nie trenowała wcześniej kompletnie nic, w jej pierwszym biegu zrobiłyśmy dychę przerwaną w połowie kilkunastominutową sesją jogi.

Być może teraz czytasz to z niedowierzaniem. Ale czy kiedykolwiek próbowałeś? Stawiając sobie bariery w głowie i słuchając głosu mówiącego „nie dasz rady” nie zajdziesz daleko. Wybranie planu treningowego nie wystarczy, aby zacząć biegać. Wystarczy za to założyć buty i wyjść z domu. Poświęcić na bieganie ten czas, który spędziłbyś na szukaniu odpowiedniego planu i przeglądaniu setek stron o bieganiu.
Biegania nie musisz się uczyć (chyba że myślisz o tym sporcie profesjonalnie – wtedy warto doszlifowywać swoją technikę), masz to w swojej krwi.
O tym, dlaczego warto biegać, napiszę w osobnym poście.

Jestem ciekawa, jakie były Wasze biegowe początki? A może wciąż się przed bieganiem wzbraniacie? 😉

Obserwuj mnie na:
error