Pierwsza połowa tygodnia była związana dla mnie z ogromnym stresem i ostatnim egzaminem w sezonie. Niestety, z powodu choroby jedno zaliczenie musiałam przełożyć i dlatego też najprawdopodobniej czekać mnie będzie „kampania wrześniowa” – chyba że dostanę zgodę na wcześniejsze zaliczenie. Póki co jednak cieszę się wakacjami i… czuję pustkę po nauce 😉 Choć za notatkami wcale nie tęsknię.
Studiów jednak w fototygodniu nie będzie, będzie za to początek wakacji 😉

Nie wiem, czy akurat tutaj powinnam publikować takie niezdrowe zdjęcia, ale przynajmniej zobaczycie, że nikt nie jest święty 😉 W tym tygodniu przeszłam samą siebie, ale czas się ogarnąć.
Po lewej na górze kasza jaglana z łososiem i warzywami smażonymi na parze – jedyna zdrowa propozycja. Poniżej wizyta z M. (która chciała ciągle świętować i sama nie wiedziała co 😀 ) w Pizza Hut.
Po prawej obiad, który „zrobił” mi mój narzeczony, kiedy do niego jechałam (a podobno siedział w kuchni 2 godziny! 😛 ) i prezent od niego – czekolada z żelkami <3

Widok z auta. Być może nie widać tego dobrze na zdjęciach, ale całe błękitne (na górze) i żółte pola sąsiadujące ze sobą robiły mega wrażenie. Tym bardziej, że rzepak już dawno powinien przekwitnąć.

Wakacje rozpoczęły się dla mnie niezwykle miło (już pomijając fakt, że w wakacje miło jest zawsze) – od przesyłki od Lidl Polska, w której znalazłam buty biegowe. Są naprawdę rewelacyjne na betonie i chodnikach, ale niestety kompletnie nie sprawdzają się na polnych ścieżkach.

Kolejne fontanny na blogu 🙂 Tym razem pod szczecińską Pleciugą. Te grają i „tańczą”. Robi to wrażenie szczególnie po zmroku 🙂

Żeby nie było, że jem same śmieci – korzystam też z tego, co daje natura 🙂 Na górze truskawki, które dostałam od narzeczonego, jak sam powiedział, zamiast kwiatów. Poniżej jagody od babci, większość już zamroziłam 🙂

Czwarta część „Transformers” to kolejny film, na który nie mogłam się doczekać. Wczoraj wybraliśmy się na niego z narzeczonym. Efekty robią wrażenie, film trzyma w napięciu, ale fabuła jest mocno niespójna. Aczkolwiek dla fanów „Transformersów” to pozycja obowiązkowa 🙂

A to już dzisiejszy „piknik” pod domem. TŻ zakuwał, a ja z Kają przygotowywałam fototydzień 😉

Obserwuj mnie na:
error