Z czerwoną soczewicą nie polubiłam się od razu. Kupiłam ja za Waszymi namowami i byłam z zakupu bardzo niezadowolona, bo totalnie nie przypadł mi do gustu jej cierpki, gorzkawy smak i rzadka (po ugotowaniu) konsystencja. Po dwóch próbach schowałam ją głęboko do szafki i kupiłam sprawdzoną zieloną. Ponieważ jednak nie lubię marnować jedzenia, a już tym bardziej jedzenia tak bogatego w białko i to szczególnie teraz, kiedy odstawiłam nabiał i drób, postanowiłam jakoś ją „zmęczyć”. W międzyczasie przypomniało mi się, że „gdzieś kiedyś” widziałam przepis na pikantną zupę z czerwonej soczewicy. Postanowiłam wrzucić to, co mam, do garnka i dać jej ostatnią szansę. Teraz już wiem, że ta szansa nie była ostatnią, bo to kolejna zupa, która niewyobrażalnie mi smakuje.

Składniki

  • 200g czerwonej soczewicy,
  • puszka pomidorów,
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego,
  • litr wywaru warzywnego,
  • średnia cebula,
  • 4 ząbki czosnku,
  • łyżka oleju kokosowego (lub innego),
  • 2 łyżeczki chilli,
  • 2 łyżeczki pieprzu,
  • łyżeczka gałki muszkatołowej,
  • 3 liście laurowe.

Przygotowanie

W garnku rozpuszczamy olej kokosowy i podsmażamy na nim posiekaną cebulę i czosnek. Kiedy się zeszklą, dodajemy resztę składników i czekamy aż zupa się zagotuje. Po 20 minutach (lub krócej, jeśli soczewica jest już miękka) wyłączamy ogień – zupa jest gotowa. Możemy ją zblendować na krem, ale według mnie sama w sobie jest wystarczająco gęsta i ma niemalże konsystencję kremu.

Zupę można podawać z ugotowanym wcześniej ryżem lub ziołowymi grzankami. Będzie również świetnie komponować się z roztopionym żółtym serem. Koniecznie dodajcie też zieloną pietruszkę! 🙂

Obserwuj mnie na:
error