Część z Was na pewno słyszała o projekcie 100 Happy Days (pol.: 100 szczęśliwych dni), którego uczestnicy codziennie przez 100 dni dzielą się na portalach społecznościowych zdjęciami obrazującymi to, co danego dnia ich uszczęśliwiło. Długo zastanawiałam się nad wzięciem udziału w tej zabawie i choć początkowo byłam sceptycznie do niej nastawiona, postanowiłam ulec i dzisiaj ruszam z zabawą.

Dlaczego zdecydowałam się wziąć w niej udział? Ano dlatego, że uważam, iż każdy powinien cieszyć się z małych rzeczy. Niewiele ludzi docenia to, co ma, dopóki tego nie straci. Wydarzenia ostatnich tygodni nauczyły mnie tego, aby być wdzięcznym Bogu/losowi czy kto w co (kogo) tam wierzy za każdą dobrą, chociażby najmniejszą rzecz, która nas spotyka. Believe me, złamany paznokieć czy  pół kilo za dużo to naprawdę nie powód do płaczu.

Jeśli chcecie wiedzieć, co mnie uszczęśliwia, zapraszam na mojego instagrama i wyszukiwanie po hashtagach #ilovehowitfeels & #100happydays lub facebooka do albumu 100 Happy Days. Dzień pierwszy to oczywiście trening – bo jakże mogło by być inaczej? 😉

Bierzecie udział w zabawie? Cieszycie się z małych rzeczy? Co Was uszczęśliwia? 🙂

Obserwuj mnie na:
error