Po podsumowaniu marca czas na moich ulubieńców ubiegłego miesiąca.

To pierwszy miesiąc od dawien dawna, który nie przeleciał mi niezauważenie. Pierwszy dzień wiosny wydaje mi się odległy, a co dopiero mówić o Dniu Kobiet czy początku miesiąca! A tak straszyli, że jak się człowiek zestarzeje, to dni szybciej lecą… Albo to nieprawda, albo ja młodnieję 😉

Nie przedłużam już, zapraszam na ulubieńców marca.

Ulubione ćwiczenie


Swiss ball AB pike i Pistol squat. Ćwiczenia dość ciężkie i nie polecam ich początkującym. O ile pierwsze jest genialną propozycją w ramach treningu mięśni brzucha, tak drugie jest zwykłą akrobacją i wykonywane w nadmiarze może prowadzić do kontuzji.

Ulubiony trening

Trening, który wykonałam online z moim narzeczonym. Możecie go (trening, nie narzeczonego 😉 ) zobaczyć tutaj.

Ulubiony produkt spożywczy

Impact Whey Protein firmy MyProtein o smaku Lemon cheesecake. To moja druga odżywka białkowa, w międzyczasie spróbowałam jeszcze kilku – ale nie ma jej równych! Następnym razem zamówię Strawberry cream, której próbka również przypadła mi do gustu.

Ulubiona potrawa

Omlety i smoothies owocowo-warzywne. Różne wariacje omletów zobaczyć możecie tutaj, natomiast tu znajdziecie film, w którym pokazałam, jak omlety robię. Z kolei przepisy na smoothies znajdziecie w serii Smoothies time!

Ulubiony kosmetyk

W marcu nie używałam chyba niczego nowego, ale powróciłam do starych kosmetyków, z których byłam kiedyś bardzo zadowolona. Pierwszy z nich to żel myjący Lirene do cery suchej i wrażliwej. Używam go wieczorem po oczyszczeniu twarzy olejkami i rano po przebudzeniu. Drugim kosmetykiem jest oczyszczająco-nawilżający krem z olejkiem z drzewa herbacianego Oriflame. Powoli odzwyczajam skórę od podkładów, czas więc o nią zadbać tak, by i bez nich wyglądała dobrze 🙂

Ulubiony film

„Hitman”, którego oglądałam z narzeczonym. Sporo słyszałam o tym filmie wcześniej, ale jeszcze go nie widziałam. Mam tak z wieloma tytułami 😉
„Hitman” mocno nas wciągnął, uwielbiam tego typu filmy. Nie bez znaczenia jest też obsadzenie w głównej roli Timothy’ego Olyphanta, który wyglądał w filmie wyjątkowo korzystnie 🙂

Ulubione piosenki


„Can you feel the love tonight” Eltona Johna. To jedna z moich najukochańszych piosenek ever (jakkolwiek to nie zabrzmi), ale ostatnio mam bzika na jej punkcie. Uwierzycie, że śpiewam ją sobie przed pójściem spać i nucę w pracy? 😀

Ulubione artykuły

Najlepsze artykuły na śledzonych przeze mnie blogach:

Z kolei najchętniej czytane przez Was artykuły na I love how it feels! w ubiegłym miesiącu to:

Jacy są Wasi marcowi ulubieńcy? 🙂

Obserwuj mnie na:
error