Czas na czwartą część przepisów na warzywno-owocowe smoothies. Tym razem post będzie wyjątkowo ubogi, bo od połowy ubiegłego tygodnia moje myśli były zaprzątnięte innymi sprawami niż dbanie o to, aby każdego dnia zrobić koktajl. Stąd tylko dwa przepisy i tylko jedno zdjęcie.

W niedługim czasie planuję napisać podsumowanie akcji. Pewną koncepcję już mam, ale może jest coś, o czym chcielibyście, abym napisała?

Smoothie, którego zdjęcia nie udało mi się zrobić to prosty miks selera naciowego i pomarańczy z wodą. Bardzo przyjemnie orzeźwiający. Natomiast drugim smoothie, które wypiłam jest:

Seler naciowy, truskawki, pomarańcza, mięta suszona + woda

Mam nadzieję, że tym z Was, którzy się zgłosili do wspólnej akcji, poszło lepiej w tym tygodniu 🙂

Obserwuj mnie na:
error