Suplementy MyProtein – moja opinia

Jakiś czas temu otrzymałam propozycję współpracy z firmą MyProtein. Ponieważ od dawna chciałam wypróbować „prawdziwe” suplementy, zgodziłam się niemalże bez wahania. Z bogatego asortymentu sklepu wybrałam Impact Whey Protein (białko serwatkowe) o smaku lemon cheesecake w wersji pełnowymarowej oraz jego próbki: strawberry cream, vanilla, raspberry, choc nut, MP MAX Elle Virtue Bar (baton białkowy) o smaku fruit burst, masło z nerkowców oraz shaker z kulką mieszającą. Myślę, że miesiąc to wystarczający czas na wyrażenie opinii o powyższych produktach. Dlatego też zapraszam do przeczytania recenzji, ale najpierw kilka słów o firmie.

MyProtein jest firmą numer 1 wśród europejskich internetowych dostawców odżywek sportowych w Europie. Wszystkie oferowane produkty są produkowane przez MP, nie pochodzą od poddostawców, jak to zwykle bywa. Dlatego też mimo wysokiej jakości odżywek, ceny wciąż pozostają przystępne.
Ponadto produkty poddawane są testom według najlepszych europejskich standardów; dodatkowo specjalna seria produktów testowanych jest przez światową organizację antydopingową WADA. Gwarantuje to, że produkty są wolne od wszelkich substancji zakazanych.

Białko MyProtein – Impact Whey Protein

MyProtein Impact Whey Protein
MyProtein - moja opinia

IWP jest najlepiej sprzedającym się białkiem serwatkowym w Europie, musiałam więc sprawdzić, na czym polega ich fenomen. Tak jak pisałam wyżej, wypróbowałam 5 smaków: cytrynowy sernik, truskawki ze śmietaną, wanilia, czekolada z orzechami (a może orzechy w czekoladzie? :)) i malina. Wymieniłam je tutaj w nieprzypadkowej kolejności – od najlepszego do najgorszego, choć i tak wanilię, malinę i „nutellę” ciężko jest nazwać złymi. W każdym razie są mniej aromatyczne niż pierwsze dwa smaki, a bardziej „rozwodnione”. Serniczek i truskawki trafiły za to w 100% w moje gusta mimo tego, że rozrabiałam je z 300 ml mleka, a nie jak sugeruje producent – 150-250 ml. Cieszę się, że wzięłam próbkę strawberry cream – teraz wiem, że następne pełnowymiarowe opakowanie będzie miało ten smak.

Ze spraw bardziej technicznych – białko miesza się idealnie, nie powstają żadne grudki (mikroskopijne pojawiły się w malinie i wanilii, ale w ogóle mi to nie przeszkadzało). Pełnowymiarowe opakowania zawierają w środku miarkę, co znacznie ułatwia dozowanie proszku. I zdecydowanie bardziej polecam mieszanie odżywki z mlekiem (z kokosowym jest genialne!) niż z wodą. Pewnie to kwestia przyzwyczajenia, ale po wymieszaniu proszku z wodą, ciężko było mi go przełknąć.

MyProtein MAX Elle Virtue Bar

Moja opinia - suplementy MyProtein

EVB to batony proteinowe z serii przeznaczonej dla kobiet. Dla mnie nie było tu żadnej rewelacji smakowej, batony były wręcz za słodkie. No i zdecydowanie bardziej podobałyby mi się, gdyby były chrupiące. Mimo wszystko idealnie sprawdzały się jako przekąska przed treningiem, po nim lub w jego trakcie. Można je również traktować jako samodzielny posiłek poza domem. Zawsze mam jednego w torebce na wypadek nieprzewidzianych wyjść lub wyjazdów.

Masło z nerkowców MyProtein

Masło z nerkowców

Zachwycałam się nim już nie raz na Facebooku, pokazywałam je również kilkukrotnie na blogu. W każdym razie stało się ono moim ulubionym masłem orzechowym. Oczywiście spokojnie możecie zrobić je w domu, ale i tak uważam, że koszt wyszedłby porównywalny albo nawet większy niż to od MyProtein. Decyzja odnośnie do jego pozyskania należy do Was, ale MUSICIE go spróbować 🙂

O shakerze nie będę się rozpisywać, bo nawet nie mam porównania do innych. W każdym razie nie przecieka, miesza wzorowo (choć to i zasługa odżywek), jest poręczny i po prostu ładny.

Chcę natomiast wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy. Ponieważ MyProtein jest firmą zagraniczną, dostałam już kilka pytań odnośnie do wysyłki. Koszt przesyłki to £5 czyli ok. 25 zł. Na paczkę czekałam równy tydzień i pewnie doszłaby szybciej, gdyby nie zawiniła Poczta Polska. Już po 3 bądź 4 dniach przesyłka znalazła się w UP Koszalin, ale kolejnych kilka czekałam, aż stamtąd wyjdzie. Podejrzewam więc, że bez takich zawirowań znalazłaby się u mnie maksymalnie po 5 dniach od wpływu należności.
A skoro już o płatnościach mowa – istnieją 2 możliwości dokonania zapłaty: poprzez system PayPal albo kartą kredytową.
Po złożeniu zamówienia otrzymujemy jego potwierdzenie drogą mailową, a w kilka godzin później również informację o wysyłce towaru i kod do śledzenia przesyłki – zarówno za granicą, jak i już po jej przybyciu do kraju.

Dostaję sporo pytań o to, jakie odżywki białkowe polecam, czym różnią się poszczególne ich rodzaje itd. Nie chciałam pisać o tym w tym wpisie, jako że i tak jest on dość długi. Przygotuję go jednak w niedługim czasie.
Jeśli macie jeszcze jakieś pytania – piszcie śmiało. Postaram się na nie odpowiedzieć tutaj lub w którymś z kolejnych postów 🙂

A jak tylko ruszy polska strona MyProtein, pojawi się kolejna recenzja ich produktów. Stay tuned! 🙂

0 0 vote
Oceń wpis
Subscribe
Powiadom o
guest
42 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
keep dreams close
keep dreams close
11 kwietnia 2014 19:08

Nie próbowałam jeszcze nigdy takich odżywek i jak na razie nie ciągnie mnie do nich, ale wydaje mi się, że gdybym kiedyś chciała je wypróbować to wybrałabym się do jakiegoś pobliskiego sklepu z takimi produktami. 😉

Maggie W
Maggie W
Reply to  keep dreams close
11 kwietnia 2014 20:36

Gdybym miała kupić sama z siebie, zrobiłabym tak samo 🙂 Albo poszukałabym opinii w necie i zamówiła na allegro – ceny są zdecydowanie niższe niż stacjonarnie 😉 Ale w międzyczasie próbowałam dwóch odżywek i żadna z nich nie umywa się do MP, więc nie wiem, czy odważę się kupić sama z siebie inną 😀 Na razie czekam, aż IWP mi się skończy i zamawiam strawberry cream 🙂

Karolina Kołodziej
Karolina Kołodziej
11 kwietnia 2014 19:22

Ja właśnie dziś odebrałam swoją paczuszkę od Myprotein i już nie mogę się doczekać kiedy wypróbuję te pyszności !!!

Maggie W
Maggie W
Reply to  Karolina Kołodziej
11 kwietnia 2014 20:36

Co w końcu zamówiłaś? 🙂

Karolina Kołodziej
Karolina Kołodziej
Reply to  Karolina Kołodziej
11 kwietnia 2014 21:09

Masło orzechowe, migdałowe, z nerkowców i jakąś babeczkę proteinową 🙂

Maggie W
Maggie W
Reply to  Karolina Kołodziej
11 kwietnia 2014 21:13

Widzę, że z tłuszczami poszalałaś 😉 Jestem ciekawa opinii o babeczkach 🙂

Agnes J.
Agnes J.
Reply to  Karolina Kołodziej
11 kwietnia 2014 21:54

masło migdałowe to dopiero musi być niebo w ustach!

Maggie W
Maggie W
Reply to  Karolina Kołodziej
14 kwietnia 2014 19:57

Robiłam kiedyś migdałowe w domu, ale to z nerkowców jest lepsze 🙂

setterka
setterka
11 kwietnia 2014 19:23

Chociaż opis zachęca to jednak koszt przesyłki jak narazie mnie odstrasza:D Może będę miała okazję jeszcze wypróbować bo masło z nerkowców i białko już widnieją na liście do kupienia:)

Maggie W
Maggie W
Reply to  setterka
11 kwietnia 2014 20:37

Kurier na terenie Polski kosztuje 20 zł, więc nie wydaje mi się to wygórowany koszt 🙂 Robiąc zamówienie raz na 2-3 miesiące nie odczuje się tych 5 złotych więcej 😉

Agnee
Agnee
11 kwietnia 2014 19:28

Najbardziej mnie kusi to masło z nerkowców! 🙂

Maggie W
Maggie W
Reply to  Agnee
11 kwietnia 2014 20:37

Kupuj albo rób swoje, jest PRZE-PYSZ-NE! 🙂

Anonimowy
Anonimowy
11 kwietnia 2014 19:39

ja jestem ciekawa, czy taka odżywka coś Ci dała? czy to tylko pożywka dla mózgu pt. "super, suplementuję się białkiem, dbam o moje mięśnie, szybciej urosną". czy rzeczywiście jakieś efekty widoczne w stylu: przyrost masy, szybsza regeneracja, wzrost siły czy inne nadprzyrodzone moce. wiem, że napisałaś, że stosujesz od niedawna, ale jak efektów nie widać…to jak to mawiali w pewnej starej reklamie proszku do prania: jak nie ma różnicy, to po co przepłacać 😉 ja jestem przeciwnikiem ładowania w siebie nadmiaru białka, zwłaszcza w sztucznej formie, ale nie kupiłabym tej odżywki choćby nie wiem jak smakowała (pomijajając fakt, że to sztuczny proszek-to główny powód, dla którego bym nie kupiła) również z powodów czysto 'technicznych' – dość nieciekawe opcje zakupu (paypal lub karta kredytowa) (dla mnie nieciekawe), duży koszt przesyłki, długi czas oczekiwania na przesyłkę…
"EVB to batony proteinowe z serii przeznaczonej dla kobiet. " – uwielbiam takie opisy produktów 😀 kiedyś wprowadzono na rynek (jakieś 2-3 lata temu?) jakiś napój w stylu red bulla, reklamowany jako 'specjalnie dla kobiet", nawet nie pamiętam nazwy… po prostu bawi mnie taka forma opchnięcia produktu naiwnemu klientowi (tu: klientce). bo oczywiście kobiety mają inny przewód pokarmowy niż mężczyźni, więc niech wcinają batoniki wyprodukowane specjalnie z myślą dla nich… 😉 jego też bym nie kupiła. ale żeby nie ogłaszać bez potwierdzenia, że to straszny syf, weszłam na stronę spojrzeć na skład…. lista składników oczywiście dłuższa niż Twoja recenzja tego batona 😉
kasia

Zielpy
Zielpy
Reply to  Anonimowy
11 kwietnia 2014 19:58

Takie odżywki się stosuje, kiedy nie masz możliwości uzupełnić białka w bilansie w inny sposób. Na moim przykładzie wygląda to tak, że nie jem nabiału, rano mięsa nie przełknę, a jaja nie zapewnią wszystkiego i na ogół mam problem dobić do 130 g białka, więc wieczorem leci odżywka. Jej ilość uzależniam od tego, ile w ciągu dnia mogę zjeść normalnego jedzenia. Niestety mięsa w siebie nie wcisnę zbyt dużo albo nie mam na nie kasy, wychodzi jednak drożej. Czasem więc to jest proza życia, a nie zachcianki. Wszystko jednak trzeba z głową robić, a nie robić tak, jak na etykiecie napisali – 3 razy dziennie po 30 g odżywki. Powinno się suplementację dostosować do swojej masy, wskazówki producenta są często oderwane od rzeczywistości.

Maggie W
Maggie W
Reply to  Anonimowy
11 kwietnia 2014 20:45

Dokładnie tak jak pisze Zielpy. Nie piję jej codziennie (chociaż nie mówię, że na początku tak nie było :P), ale stosuję jako uzupełniające źródło białka. No i jest wygodna po treningu. I pyszna – traktuję ją jak nagrodę po treningu 😛

Co do batonów, to owszem, skład jest długi, ale jest zaznaczone, że część składników tyczy się tylko niektórych smaków. Tak naprawdę jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to do użytych "słodzików" – m.in. cukru i inuliny. Reszta jest dla mnie bardzo w porządku. Długi skład nie oznacza śmieciowego żarcia, trzeba tylko czytać 😉

Agnes J.
Agnes J.
Reply to  Anonimowy
11 kwietnia 2014 21:05

Inulina jest naturalnym prebiotykiem. Oznacza to, że stymuluje wzrost pożytecznych bakterii jelitowych, jak Lactobaccillus czy Bifidobacterium. Bakterie te są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania całego organizmu, dlatego określa się je mianem "probiotyków" (z greki – „wspierających życie”). Poza jej właściwościami prebiotycznymi, Inulina zaliczana jest również do błonnika rozpuszczalnego, dlatego posiada zdolność do obniżania poziomu glukozy i poziomu cholesterolu we krwi, a także zdolność do zwiększania biodostępności składników mineralnych. Inulina występuje w takich warzywach i owocach jak cykoria, por, cebula, czosnek, szparagi, karczochy, banany, a także w niektórych zbożach.

Maggie W
Maggie W
Reply to  Anonimowy
11 kwietnia 2014 21:10

Agnes – mądra głowa 🙂
Ja to napisałam tak w skrócie, a chodzi konkretnie o syrop inulinowy, użyty tu w ramach słodzika.

Agnes J.
Agnes J.
Reply to  Anonimowy
11 kwietnia 2014 21:51

Ah ah kocham inulinę, ale co to za syrop? Pierwszy raz słyszę, trzeba poczytać o tym 🙂

Zielpy
Zielpy
Reply to  Anonimowy
12 kwietnia 2014 07:18

Dużo inuliny jest w korzeniu cykorii podróżnik (Cichorium intybus) 🙂

Anonimowy
Anonimowy
11 kwietnia 2014 21:26

Maggie, to dobrze, że dla Ciebie w porządku, bo to Ty je jesz 😉 dla mnie nie jest, więc ja nie jem – proste 😉 tak, przeczytałam też skład (to nie był rzut oka tylko na długość składu, ale co będę pisać…).
Zielpy: ja też nie jem nabiału, do tego prawie nie jem jajek (rzadko), mięsa mało, wiem, że wychodzi drogo, ale nawet nie o cenę chodzi. jem ryby (bez szaleństw) i strączki (też bez szaleństw) i jestem ciekawa, gdzie napisali, że należy spożywać 130 gram białka 😉 chętnie poczytam o tym artykuł, co w mądrych internetach napisali, jeśli mi ktoś podrzuci to będę wdzięczna 😉 (tylko niech to nie będzie link do forum kulturystycznego, bo co tam piszą, to wiem).człowiek nie potrzebuje 30% (czy tam ile sobie wyliczacie) tego białka, więc nie dajmy się zwariować, oczywiście niech każdy je ile chce (bo zaraz ktoś odczyta, że komuś zabraniam czy coś 😀 ).
i ciekawa jestem, co do efektów jakie daje ta odżywka, takich realnych 😉
kasia

Zielpy
Zielpy
Reply to  Anonimowy
12 kwietnia 2014 07:25

Spożywam 130 g białka, bo takie mam założenie dietetyczne na czas redukcji. To, co człowiek powinien, obecnie mnie nie interesuje i nikt nigdzie nie napisał, że takie jest dzienne zapotrzebowanie. Ja tyle jem, pisałam o sobie, że mnie trudno jest uzupełnić do założonego poziomu. Sama więc widzisz, że trudno zjeść aż tyle bez pomocników. Czasem się udaje, a czasem trzeba uzupełnić.
A odżywka białkowa daje taki efekt jak ilość białka, jaką z nią zjadasz. Nic więcej, cudów nie ma, że "z prochu powstałeś" i nagle masz muskuły jak u ogiera ^^ ewentualnie może być lepiej dobrany skład, jeśli chodzi o aminokwasy rozgałęzione, niż występuje w mięsie albo też pełen kompleks witamin i minerałów.

Agnes J.
Agnes J.
Reply to  Anonimowy
12 kwietnia 2014 12:44

Zielpy, że Tobie się chce na to odpisywać 🙂

Anonimowy
Anonimowy
Reply to  Anonimowy
12 kwietnia 2014 14:02

Agnes, a że Tobie się chce na to odpisywać 🙂
Zielpy dzięki za wyjaśnienie, co do 'magicznego' działania odżywek 😉
kasia

Zielpy
Zielpy
Reply to  Anonimowy
14 kwietnia 2014 17:25

Agnes, brak mi było emocji na L4 🙂
Kasia 🙂

Nebeskaa
Nebeskaa
12 kwietnia 2014 06:46

masz rację co do tego, że robiąc zamówienie raz na te 2-3 miesiące nie odczuje się różnicy cenie przesyłki 😉 wyglądają interesująco, a te smaki! aż ślinka cieknie 😀 każda odżywka zmieszana z wodą źle smakuje? nie planuję w najbliższym czasie jej zakupić, ale kiedyś na pewno tak, a nie chciałabym wracać do mleka 😉 mojemu brzuchowi lepiej bez niego 😀

fitjulie
fitjulie
Reply to  Nebeskaa
12 kwietnia 2014 06:59

Ja zawsze mieszam odżywki z wodą i nigdy nie byłam zawiedziona smakiem. 😉
Można również spróbować z jakimś mlekiem roślinnym bez intensywnego smaku np. migdałowym.

Zielpy
Zielpy
Reply to  Nebeskaa
12 kwietnia 2014 07:28

Ja też mieszam z wodą, spróbowałam raz z mlekiem i było ohydne, ale to możliwe, że akurat to moje białko takie jest.

Maggie W
Maggie W
Reply to  Nebeskaa
14 kwietnia 2014 19:56

To na pewno i kwestia białka, i tego, że każdy człowiek ma inny smak… Każdy musi sam spróbować 🙂
Nebeskaa – jeśli chodzi o odżywki MP, to z wodą piłam tylko serniczek, reszty szkoda mi było marnować 😀

basia bbb
basia bbb
12 kwietnia 2014 07:41

ciekawe czy zawierają gluten ?

Maggie W
Maggie W
Reply to  basia bbb
14 kwietnia 2014 19:51

Nie powiem, bo nie wiem, niestety… Tzn. batony na pewno tak, bo mają w składzie m.in. płatki owsiane. A odżywka – nie mam pojęcia.

svarowska AK
svarowska AK
12 kwietnia 2014 09:06

nigdy nie stosowałam takich rzeczy 😉

Anonimowy
Anonimowy
12 kwietnia 2014 12:57

Też przymierzam się do zakupu jakiejś odżywki, ale zacznę od czegos w miarę taniego i najlepiej czekoladowego, najpierw sprawdzę BTW, by się nagle nie okazało, że to odzywka cukrowo-białkowa.
Twoje produkty są bardzo interesujące, szczególnie masło z nerkowców 😀
Pozdrawiam

Maggie W
Maggie W
Reply to  Anonimowy
14 kwietnia 2014 19:49

Ja się tak na jedną nacięłam 😉 W 100g miała chyba ok. 20-30g białka i 50 węgli 😛 Ale ta ma spoko makro 🙂

Czarny Koń
Czarny Koń
12 kwietnia 2014 15:57

Aż się zrobiłam głodna patrząc na te batoniki 🙂 mniam !

Zapraszam na http://temida-trenuje.blogspot.com/ , emiguję z mojego bloga i prowadzę bloga z przyjaciółką, staramy się przejść metamorfozę i każde wsparcie jest dla nas ważne 🙂

Anonimowy
Anonimowy
12 kwietnia 2014 18:16

Hej, a napisz jeszcze, proszę, jak u Ciebie z efektami po przyjmowaniu jakiś czas tego białka? Też chcę sobie kupić, ale wciąż nie jestem pewna, czy warto i czy tego naprawdę potrzebuję.
Pozdrawiam 🙂
Agata

Maggie W
Maggie W
Reply to  Anonimowy
14 kwietnia 2014 19:48

O efektach pisałam już wyżej i pisała też Zielpy. Po białku nie ma żadnych super efektów w postaci +10kg mięśni i -15kg tłuszczu. Odżywa białkowa służy do uzupełniania niedoborów białka w diecie 🙂

Paulina Hurija
Paulina Hurija
13 kwietnia 2014 00:06

Ja cały czas biję się z myślami, żeby kupić w końcu swoje białko. No i ten lemon chess cake chodzi za mną.

Anonimowy
Anonimowy
22 lipca 2014 20:08

A napisałabyś może jak długo może być przechowywane takie masło po otwarciu (może była taka informacja na opakowaniu)?:) Chciałabym je zamówić, ale obawiam się, że taka ilość wystarczyłaby mi na bardzo długi okres, a nie chciałabym też żeby się zmarnowało 😉

Maggie W
Maggie W
Reply to  Anonimowy
22 lipca 2014 20:35

Moje ma ważność do kwietnia 2015, czyli około rok od zakupu 🙂

Anonimowy
Anonimowy
21 grudnia 2014 23:17

A wiesz coś może na temat Vit D3 z MYPROTEIN? ściśle 2500 j.m.? Czy te kapsułki rzeczywiście tyle zawierają tej Vit? Pozdrawiam 🙂
Ratna

ola
ola
12 lipca 2015 12:46

hej,mieszkasz na stałe w koszalinie? 🙂

Maggie
Maggie
13 lipca 2015 09:24

Nie, w Szczecinie 🙂