Dziś fototydzień na szybko, bo jestem padnięta po weekendzie. Miało nie być go wcale, bo jutro powinnam wstać o 7:30, a i zdjęć zbyt wielu nie mam – ale właśnie dlatego postanowiłam poświęcić te kilka (-naście? -dziesiąt?) minut i go przygotować. Jest i on – choć w ostatniej chwili 🙂

Dziś odwoziłyśmy z moją siostrą tatę, który jedzie do Warszawy. Powinnam właściwie napisać „z siostrami”, bo tata Kaję nazywa swoją ukochaną córeczką 😛 Ona z kolei w samochodzie jest w swoim żywiole – pilotuje siedząc na kolanach, a jak się znudzi, lata po całym samochodzie. Ten typ tak ma 😉

A tu w wersji „biegaj-za-mną-i-szarp-się-ze-mną-o-węzeł”.
Muffinki proteinowe w wersji pinacolada style 😉 Z ananasem i na mące kokosowej, posypane cukrem brązowym. Dostały 10/10 w skali TŻ, więc polecam 😉
Eksperymentalny obiad – pierś z kurczaka pieczona z czosnkiem, masłem i posiekanymi fistaszkami. Pyyyyyszności! Do tego ryż i pomidory z jogurtem i pieprzem 🙂
Najlepszy omlet tygodnia – zrobiony z mąki orzechowej, posmarowany masłem kokosowym i dżemem wiśniowym 100%.
Outfit do pracy. Tylko buty inne 😉
Brzuch niestety wygląda coraz gorzej. Muszę coś zmienić. Zaczęłam od ograniczenia mleka i jego przetworów.

Wybaczcie, że nie ma dzisiaj instamixu – obiecuję, że kolaż zrobię jutro. tymczasem zapraszam na instagram.com/ilovehowitfeels.

Obserwuj mnie na:
error