Ostatnie dni to pasmo porażek i złych wiadomości. Nie mam ochoty dosłownie na nic, stąd o wiele mniejsza aktywność na blogu i we wszystkich mediach społecznościowych. Wiem, że czeka na odpisanie kilka maili, ale dajcie mi jeszcze kilka dni. Pod koniec tygodnia na pewno odpowiem na wszystkie wiadomości i komentarze.

W związku z powyższym zdjęć dzisiaj niewiele, ale zapraszam i na tę garstkę.

Moja ulubiona wersja jajek, „wielkanocna” – jaja na twardo faszerowane łososiem i szczypiorkiem.

Jeden z obiadów: naleśniki owsiane, twarożek z truskawkami i pomarańczami i krem czekoladowy.
I kolejna obiadowa propozycja: kasza jaglana, warzywa z patelni i polędwiczki z dorsza smażone na wodzie.
Foto z dzisiejszego wypadu do Słupska. Strzelam, że to jakiś zamek.
1. Omlet owsiany z masłem kokosowym i dżemem wiśniowym 100%.
2. Poniedziałkowe szaleństwa w kuchni.
3. Takie tam z profilu.
4. Próby przed squat jump box.
5., 6. – brzuch, zdjęcia ułożone chronologicznie. Niech mi ktoś teraz powie, że na drugim zdjęciu wygląda lepiej…

Mam nadzieję, że Wam tydzień minął o wiele lepiej.

Obserwuj mnie na:
error