Tak jak pisałam w poście o moim smoothie-challenge, co jakiś czas planuję podsuwać Wam moje pomysły na smoothies (przypominam, że na bieżąco pojawiać się będą one na Facebooku i Instagramie). Postanowiłam, że dopóki piję je codziennie, będę publikować takie wpisy regularnie co tydzień, w poniedziałki. Będzie to stanowiło dla mnie dodatkową motywację do wymyślania nowych receptur. Tak więc przez 3 kolejne tygodnie (a kto wie – może i dłużej) możecie się spodziewać takich cotygodniowych postów.

A teraz zapraszam do oglądania 🙂

Szpinak baby, pomarańcza, ananas, siemię lniane + woda
Ananas, pomarańcza, maliny, mięta + wywar z mięty
Jabłka, pietruszka, słonecznik + woda
Szpinak baby, kiwi, banan, pomarańcza + woda
Seler naciowy, ananas, pomarańcza, truskawki + woda
Mieszanka sałat, ananas, banan, wiórki kokosowe + zielona herbata
Szpinak baby, zielony melon, maliny, banan + woda

Nie we wszystkich smoothie znajdziecie źródło tłuszczy, a to dlatego, że część z nich piłam do posiłków, które już takie zawierały. Tak jak sobie postanowiłam, każdy z nich ma zielony element i wszystkie oprócz drugiego zawierają warzywo. Wobec powyższego pierwszy tydzień uważam za zaliczony 🙂
A jak Wam idzie do tej pory?

Obserwuj mnie na:
error

25 komentarzy

  1. Anonimowy Reply

    Ech.. Aż mi się owoców zachciało..

    U mnie przygotowania do zawodów, ciężkie zresztą. 😉

    • Oj nie wątpię, że ciężkie… Kiedy startujesz, w tę sobotę? Chyba że to nie zawody sylwetkowe?
      Trzymam kciuki, po zawodach sobie odbijesz! 🙂

  2. Nie nadążam za wpisami u Ciebie:D Rozpędziłaś się szalona:D Ale to dobrze,Twoje pomysły dają wiele inspiracji:)

    Ja sprawdzę czy mój blender zmiksuje szpinak lub pietruszkę i może niedługo też będę miksować jakieś smoothie:)

    Ile wlewasz wody? Tak żeby wyszła Ci szklanka?

    • Ale one pojawiają się jak zwykle codziennie 😀 Dziękuję :*

      Szpinak na pewno zmiksuje 🙂 A jak nie, to zostają Ci twardsze zielone warzywa jak np. seler 🙂

      Wody zawsze wlewam na oko, a w poprzednim wpisie pisałam, że planowo chcę wypijać 500 ml smoothies dziennie, więc zazwyczaj jest te pół litra albo trochę więcej. Samej wody wlewam najczęściej niecałą szklankę 🙂

    • Dokładnie 🙂 Ja co prawda korzenia nienawidzę pod żadną postacią, ale zieloną mogłabym jeść non stop 🙂

    • Szpinaku w ogóle nie czuć! Co innego pietruszka, która nadaje fajny smak (w żadnym wypadku nie smak rosołu :D) 😉

  3. Na bogato 🙂 jako, że się zdeklarowałam uczestniczyć z Tobą w wyzwaniu 😛 to jutro zrobię sobie takowe cudo- mam szpinak w domu, banana, jabłko hm…

  4. W tym tygodniu też postawiłam na różnego rodzaju koktajle w stylu "zdrowym".. niestety przy pierwszym był niewypał bo połączenie kapusty i zielonego groszku okazało się nie do końca trafiać w moje gusta. U ciebie widzę ciekawe połączenia różnych smaków, szczególnie interesuje mnie ten seler naciowy z owocami – tylko teraz trochę boję się kombinować. Jak to mniej więcej smakuje, seler nie zabija smaku owoców? bo to taki raczej intensywny składnik.
    Pozdrawiam
    http://krzykliwamaruda.blogspot.com

    • Mnie nie bardzo smakował ten na sałacie. Ale zielony groszek (świeży) może być fajną bazą, dzięki za podsunięcie pomysłu 🙂
      Seler nie zabija ich smaku, ale jest wyczuwalny. Daje taki orzeźwiający posmak 🙂 Bardzo fajnie się komponuje.

    • Oj, dla mnie na drugie śniadanie to za mało 😀 Do niego – tak, ale nie solo 🙂
      Chyba muszę zakupić granat. Uwielbiam go, a już spory czas nie jadłam. Tylko boję się, że pestki będą trochę przeszkadzały 😉
      Dzisiaj planuję zrobić coś z marchewką 😀

  5. świetne przepisy 😀 czekam z niecierpliwością na kolejne, a tymczasem musze wypróbować któryś z tych 😀

Write A Comment