Styczeń już za nami, podsumowanie treningowe (i nie tylko) też już było – czas na ulubieńców minionego miesiąca. W tej edycji pojawią się kolejne stałe kategorie – ulubiona piosenka i ulubione artykuły. W tej drugiej znajdą się najlepsze fitblogowe wpisy według mojej subiektywnej oceny oraz najpopularniejsze posty na I love how it feels według liczby wyświetleń.

Ulubione ćwiczenie

Ponieważ wciąż nie mogę znaleźć idealnego treningu mięśni brzucha, którym nie znudzę się po kilku tygodniach, kombinuję z ich układaniem sama. Zdecydowanie moim ulubionym ćwiczeniem w styczniu były wznosy nóg w leżeniu. Wykonuję je na twardym podeście (czyt. pufie), kładąc się na nim tak, aby nogi wystawały poza niego. Wiem, że piłka nie jest tu idealną podpórką dla głowy, ale zazwyczaj używam do tego celu drugiej pufy 😉

Ulubiony trening

Długo szukałam zastępcy dla splitu, aż w końcu wymyśliłam trening siłowy i interwałowy w jednym – pisałam Wam o nim już tutaj. To póki co mój ulubiony workout 🙂

Ulubiony produkt spożywczy

Olej kokosowy, zdecydowanie. Używam go nie tylko w kuchni, ale i do pielęgnacji ciała i włosów. Ma niesamowite właściwości. Żałuję, że zdecydowałam się na jego zakup tak późno.

Ulubiona potrawa

Makaron z tuńczykiem i mascarpone przepisu Krainy Body&Mind. Niebo w gębie! Był taki czas, że jadłam je co drugi dzień. Nie myślałam, że mascarpone można tak fajnie połączyć z czymś niesłodkim, a z rybą to już w ogóle. No i dodatek porów… Nie wiem dlaczego, ale od pewnego czasu smażony por to jeden z moich ulubionych smaków.

Ulubiony kosmetyk


Glinka marokańska. Maseczka z niej świetnie oczyszcza twarz. Z zakupem glinki nosiłam się już kilka dobrych miesięcy i ciesze się, że w końcu się zdecydowałam. W połączeniu z OCM jest bardzo fajną alternatywą dla pasty migdałowej.

Ulubiony film/serial

Nastąpiła mała modyfikacja kategorii, bo w styczniu zdecydowanie bardziej wciągnęły mnie seriale niż filmy. Kryminalne, dodajmy. „Agenci NCIS”, „CSI: Miami/Los Angeles/New York” i „Kości”. Uwielbiam te klimaty!

Ulubione piosenki


W styczniu zauroczyła mnie „Księżniczka” Sylwii Grzeszczak. Wróciłam też wspomnieniami do czasów gimnazjum i najczęściej słuchałam Ascetoholix, Owala, 5 2 Dębiec, Mezo itd. Głównie były to utwory: „Jestem tu”, „Pełen pokus”, „Żeby nie było”, „Rapnastyk”.

Ulubione artykuły

Zacznę od najlepszych artykułów, które znalazłam na innych blogach. Ciężko było mi wybrać te „naj”, bo większość postów czytam z przyjemnością, ale w poniższym zestawieniu znajdziecie te, które zawierają informacje przydatne każdemu. Posty prywatne, z efektami, recenzje treningów i przepisy czytam równie chętnie, ale gdybym chciała je wszystkie tu umieścić, lista nie miałaby końca.

Natomiast wpisy na I love how it feels, które czytaliście najchętniej, to:

    1. Fototydzień 13.01. – 19.01.2014r.
    2. Czy warto się tak męczyć?
    3. Przepis na piękny brzuch
    4. Fototydzień 20.01. – 26.01.2014r.
    5. Piłka gimnastyczna – propozycje ćwiczeń cz. I

    Jacy są Wasi styczniowi ulubieńcy?

    Obserwuj mnie na:
    error