Stresujący był ten tydzień. Na szczęście jest już za mną i mam nadzieję, że kolejne będą tylko lepsze. Mimo wszystko były też pozytywne aspekty i to nimi chcę się z Wami podzielić.

Mam też do Was pytanie i liczę na pomoc w podjęciu decyzji. Moja przyjaciółka i zarazem (podobno 😉 ) największa fanka podsunęła mi pomysł stworzenia wydarzenia, w którym wspólne zawalczymy o lepsze ciało na wakacje. Zasady? Dzielimy się treningami, posiłkami i wspólnie motywujemy. Dodatkowo ja będę układać treningi według Waszych preferencji (części ciała, ulubione ćwiczenia, dostępny sprzęt) z podziałem na początkujących i zaawansowanych (przynajmniej na początku). Nie ma tu oczywiście obowiązku korzystania z nich, co więcej – każdy będzie mógł publikować swoje plany treningowe i propozycje. Na Facebooku zgłosiło się już kilka osób, a tu są chętni?
Czekam na Wasze zgłoszenia i sugestie, a tymczasem zapraszam do oglądania zdjęć.

Pyszny, zdrowy i bardzo sycący blok czekoladowy. Przepis będzie w przyszłym tygodniu 🙂

Pitahaja. Jadłam po raz pierwszy i mimo tego, że nie jest zła – nie warto wydawać kolejnych 10 zł. W smaku niepodobna do niczego 😉
Kolejna twarogowa wariacja na lunch w pracy. Twaróg, banan, rodzynki, pestki dyni.
Weekendowy relaks z narzeczonym. „Kino domowe” nabiera nowego znaczenia 😉
Najlepsze herbaty, jakie ostatnio dorwałam.
Nowa biżu. Jeśli mam czegoś więcej niż lakierów do paznokci, to właśnie biżuterii. Jestę sroką 😀
Instamix – tym razem o wiele bardziej ubogi.
1. Dodatek do śniadania: sok z pomarańczy i banana plus odrobina wody.
2. Selfie z okazji 100+ followersów na Instagramie. Dziękuję Wam wszystkim! 🙂
3. Bicepsy i barki wyglądają w końcu tak, jak zawsze chciałam. A brzuch cały czas do przodu 😉

Jak minął Twój tydzień?

Obserwuj mnie na:
error