Mimo wielu przeciwności udało mi się dziś nagrać i zmontować obiecany film. Wybaczcie mi moje nieogarnięcie spowodowane chorobą. Mam nadzieję, że tym razem wszyscy będziecie słyszeć to, co starałam się przekazać. Niestety, nie udało mi się zlikwidować szumów w tle, dlatego jeśli możecie polecić jakiś dobry i niedrogi mikrofon kierunkowy, będę dozgonnie wdzięczna. Wkręciłam się w to nagrywanie! 😉

Teraz już zapraszam do oglądania i uciekam wygrzewać moje obolałe kości.

Czekam na informacje o mikrofonach i dajcie też znać, co z dźwiękiem – szczególnie proszę o to tych z Was, którzy tydzień temu ledwo mnie słyszeli.

Obserwuj mnie na:
error