Ankietę blogową opublikowałam już prawie 2 tygodnie temu. Czas najwyższy na jakieś podsumowanie 😉

Ankietę wypełniło 85 osób. Poniższe wykresy mówią chyba wszystko na temat jej treści, nie widzę większego sensu ich komentowania. Cieszę się z tak wysokiej oceny wyglądu bloga. Jest to dla mnie ważne, bo pracowałam sporo nad każdym jego elementem. Jestem zaskoczona obecnością panów na blogu, 4% czytelników to już całkiem poważna mniejszość 😉 Nie zaskoczył mnie natomiast ani wiek, ani miejsce zamieszkania czytelników – te dane będą za to pomocne przy pisaniu postów z serii, której pierwszy wpis już niedługo powinien się pojawić. Na nowe serie postów mam zresztą kilka pomysłów. Jeden z nich wcieliłam już w życie – będą to wpisy dotyczące czasami innowacyjnych modyfikacji powszechnie znanych ćwiczeń. Widzę, że Plank challenge został przez Was pozytywnie przyjęty – mogę więc bez stresu przygotowywać podobne wpisy z innymi ćwiczeniami w roli głównej. Jeśli macie jakieś propozycje co do kolejnych ćwiczeń, piszcie śmiało – na pewno wezmę je pod uwagę.

Wszystkie uwagi, które pisaliście mi odnośnie do wyglądu i w oknie „inne” również wzięłam pod uwagę, z tym że część z nich się wykluczała – dlatego nie wszystkie wprowadzę w życie. Chcę się też wytłumaczyć z braku zmian sugerowanych przez niektórych z Was.
Zmiana kolorów szablonu. Chciałam od początku wprowadzić na bloga jeden wiodący kolor, miał być jasny i miło się kojarzyć. Do wyboru miałam różowy albo niebieski – jak widać, wygrał ten drugi; nie wszyscy tolerują róż. Niebieski więc zostanie na pewno, a co do tła – musi być jasne. Poprzednio było białe, teraz jest szare z delikatną teksturą. Nie chcę zmieniać go na czarny z białym literami, a już tym bardziej jakiś gryzący się różowy, czerwony czy jakiś inny, przy którym dostać można oczopląsu. Tak więc w trosce o Wasz wzrok mój #009bff na pewno zostanie. Co do tła – na 100% po jakimś czasie wymyślę coś nowego 🙂
Nie wprowadzanie „czytaj dalej”. Nie zamierzam wprowadzić tej opcji na stałe. Sama czytam wiele blogów i kiedy widzę, że po dwóch zdaniach musiałabym ładować nową stronę, aby przeczytać resztę – wychodzę, choćby nie wiadomo jak ciekawy miał być tekst. „Czytaj dalej” jest u mnie tylko w „ciężkich” postach – Fototydzień, posty z dużą ilością zdjęć/gifów – albo ciągnące się kilometrami w dół ekranu. Po pierwsze, chodzi tutaj o użytkowników, którzy korzystają z internetu o ograniczonym transferze danych. Po drugie, o sam wygląd bloga – takie „tasiemce” nie wyglądają estetycznie.
Nowy layout. Będzie, ale jeszcze nie teraz. Może wiosna (albo sesja, jak to zwykle bywa :P) zainspiruje mnie do zrobienia czegoś „świeżego” 🙂
Post o ćwiczeniach na maszynach. Na pewno nie pojawi się w ciągu najbliższych miesięcy, bo po prostu nie chodzę na siłownię, a na maszynach ostatnio ćwiczyłam w gimnazjum. Mam w domu sprzęt, który póki co mi wystarcza i nie potrzebuję wsparcia maszyn. Gdybym jednak jakimś sposobem znalazła się na siłowni i miała okazję nakręcić taki film czy zrobić zdjęcia/gify – będę miała to na uwadze 🙂
Zgodnie z Waszymi prośbami, na pewno pojawi się więcej postów o mojej diecie, postaram się też próbować innych treningów niż ZWOWy (tutaj poproszę Was o pomoc, bo średnio orientuję się w „gotowcach” z YouTube – więc jeśli macie jakieś życzenia odnośnie do treningu, który miałabym wypróbować, czekam na propozycje), będzie więcej jogi i stretchingu i postaram się testować również sprzęt, odzież i obuwie tańszych marek niż te najpopularniejsze – choć tutaj niczego nie chcę obiecywać, bo w większości ich jakość jest niestety o wiele gorsza. Mam jednak nadzieję, że trafię na perełki warte polecenia 🙂

Jeśli macie jeszcze jakieś propozycje, albo będziecie mieli w przyszłości – nie wahajcie się pisać. Ja tylko na to czekam! 😀

Obserwuj mnie na:
error