Kolejny powód do świętowania! Razem z dzisiejszym wpisem na blogu pojawiło się ich już 300. Zakładając go nie przypuszczałam nawet, że uda mi się go prowadzić tak długo ani że ktoś będzie chciał go czytać. Teraz I love how it feels ma stałe grono czytelników i wciąż przybywają nowi. W tak samo zastraszającym (choć to może nieodpowiednie słowo) tempie przybywa ludzi śledzących fanpage na Facebooku czy profil na Instagramie. Niektórych być może liczby „followersów” nie powalają – ja cieszę się z każdej nowej osoby 🙂
Dziękuję, że jesteście! Jesteście najlepszą motywacją do dalszego prowadzenia bloga jak i pracy nad sobą, a Wasze wiadomości dają niesamowitego kopa energetycznego.

Chciałabym, abyście jeszcze chętniej odwiedzali bloga, dlatego proszę Was o wypełnienie anonimowej ankiety. Wam zajmie to dosłownie minutę, a ja będę wiedziała, w jakim kierunku powinnam dalej iść. Wszystkie głosy zostaną wzięte pod uwagę 🙂

Obserwuj mnie na:
error