Uwielbiam ryby i pisałam już o tym wielokrotnie, ale do makreli mam szczególny sentyment, bo będąc jeszcze dzieckiem to ona najczęściej gościła na moim stole. Z rybami jest jednak taki problem, że mają ości i mimo tego, że u mnie w domu wszyscy makrelę lubią, to dopóki nikt jej nie obierze, pozostanie nietknięta. Zazwyczaj to ja podejmuję się tego zadania i przyrządzam ją wtedy według pomysłu mojej babci. Chciałabym bardzo wypróbować inne sposoby na zrobienie pasty z makreli, ale wszystkie dodatki typu jajka, ogórki kiszone czy twaróg tak mi do niej nie pasują, że nawet nie próbuję. Mimo tego, że nie mam delikatnego żołądka, a mój były współlokator (pozdrowienia!) wciąż śmieje się z tego, że jadłam kanapkę z rybą czy wędliną, a zaraz po niej z dżemem, to są połączenia, których nawet nie próbując nie jestem w stanie zaakceptować. Musiałabym chyba nie wiedzieć, co siedzi w środku 😉

Składniki

  • wędzona makrela,
  • cebula,
  • łyżka masła/oleju,
  • pieprz,
  • zielona pietruszka (opcjonalnie).

Przygotowanie

Makrelę obieramy do miseczki. Cebulę kroimy jak najdrobniej i dodajemy do makreli. Przed wrzuceniem jej do miseczki można ją odrobinę posolić i zostawić na parę minut, aby zmiękła, ale ponieważ ja soli nie używam, nie zrobiłam tego.
Do ryby dodajemy pozostałe składniki i dokładnie mieszamy lub blendujemy – wtedy pasta będzie jeszcze bardziej kremowa. Smarujemy pieczywo i zajadamy się najprostszą pastą z makreli, jaka istnieje! 🙂

Jak Wy przyrządzacie makrelę?

Obserwuj mnie na:
error

26 komentarzy

  1. Yes Yes Yes!
    Makrela OK, ale jak sobie pomyślę, co musiała przejść by trafić na naszą kanapeczkę, to aż żal 🙂

    • A co musiała przejść? Makreli raczej się nie hoduje, tylko odławia z Atlantyku bodajże 😉

  2. O TAK!! 😀 Kocham makrele i to też była najczęściej zjadana ryba w dzieciństwie!! 😀
    Właśnie przypomniałaś mi o niej- przecież mam blender 😀 mogę ją zrobić 😀 hehe!!

    • U mnie były jeszcze sielawy, ale ich już baaardzo dawno nie jadłam 😉
      Wystarczy widelec do jej zrobienia 😀

    • widelcem to nie to samo, ale od biedy można i widelcem 😀 lubię jak jest gładka masa i jutro robię obowiązkowo 🙂 w Polskim sklepie pełno makrel 😀 ale mam smaka na to!!

    • Nie ma 🙂 najwidoczniej nie jedzą- oni wolą śmieci z chemią- najlepiej gotowe, przetworzone ;/

    • Piotrek z kanału Kocham gotować pokazywał kiedyś najdziwniejsze pokarmy sprzedawane w UK. Ugotowane ziemniaki w puszce mnie dobiły :/ Jakim to trzeba być leniem i ignorantem…

    • Nawet mi nie mów o tych ziemniakach- jakbyś zobaczyła niektóre produkty byś padła…. lenistwo totalne…

  3. ''ja soli nie używam'' i dobrze,bo makrela wędzona jest dość słona:)

    A tak poza tym ryby i owoce morza to coś co uwielbiam:) A wędzona makrela i u mnie często gościła i gości do tej pory:) Najczęściej pałaszuje ją na surowo,lub podsmażam na patelni teflonowej ,a z past to widzi mi się właśnie z jajkiem na twardo i ogórkiem kiszonym lub konserwowym:)

    • Mhm, czasami aż za słona 😉 A soli nie używam do niczego, nawet ryżu czy makaronu nie solę 🙂

      Smażonej jeszcze nie próbowałam, ale to taka surowa czy wędzona podsmażana? 😉

  4. Aaaaa uwielbiam pastę z makreli, ale jest jeden warunek… Musi być zrobiona przez moją Mamę, taka jest najpyszniejsza ;-D

    Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do udziału w giveaway na moim blogu! Zgłoszeń jest malutko, więc szanse rosną, a nie ma to jak sprawić sobie prezent przed Świętami! ;-*

    • U mnie najlepszą robi babcia 😉 Chociaż nieskromnie powiem, że powoli dochodzę do perfekcji 😛

      Dzięki za zaproszenie, zajrzę 🙂

  5. a my zawsze jedliśmy tak zwyczajnie makrelę, jak znów się pojawi w domu, to muszę jej spróbować w postaci pasty 🙂

  6. o taaak makrela jest pyszniutka! i coś w tym jest..mi też kojarzy się z dzieciństwem 😀 ja ją jem najzwyczajniej w świecie, bez dodatków : )

Write A Comment