Ten tydzień był bardzo udany! Muszę się pochwalić, że dostałam pracę, dzięki czemu mogę odhaczyć kolejny punkt z mojej listy postanowień na ten rok. Zaczęłam też dzielony trening siłowy, po którym wydaje mi się, że już widzę efekty – ale zapewne to tylko fatamorgana, w końcu zrobiłam dopiero po jednym treningu na każdą partię ciała. A poza tym…

3 tygodnie temu rozmawiałam z moim narzeczonym, że chciałabym zdobyć 200 obserwatorów bloga do końca roku. Stało się to znacznie szybciej i bardzo Wam za to dziękuję! :*
Na początek trochę kulinariów. Po pierwsze, piernikowe pancakes z mąki pełnoziarnistej z musem jabłkowo-mandarynkowym i migdałami. Będzie przepis! 🙂

Ostatnio coraz częściej jadam takie śniadania. Jajko na półmiękko i ciemna bułka z masłem i pomidorem. Yummy!
Strasznie dawno nie jadłam jogurtu. Tu w wersji z daktylami, rodzynkami, żurawiną, jabłkiem i mandarynką doprawiony cynamonem.
Kto znajdzie psa? 😀
Storczyk zwany Orchisiem będzie znów kwitł. Puszcza pędy jak szalony!
Nowa wciągająca lektura. Uwielbiam Deana Koontza. Do przeczytania czeka jeszcze jedna pozycja, ale o niej zapewne wspomnę za tydzień 😉
Łupy z H&M. Hair-cuff, którego uwielbiałabym, gdyby nie ta metalowa skuwka na gumce i błyszczyk – całkiem w porządku, bo nie kleją się do niego włosy i daje fajny blask.
Na (prawie) koniec instagramowy mix:
1. Od wczoraj używam mojego pierwszego kremu z kwasami – Pharmaceris 5%. Mam nadzieję, że pomoże na moje zaskórniki zamknięte.
2. Muffinki bez mąki. Zgadnijcie, które są kakaowe, a które cynamonowe 😀
3. Taka jestem silna! Bicepsy trochę zmalały, ale to chwilowe, za to tricepsy rysują się coraz wyraźniej.
4. Brzuch dzisiejszy…
5. …i brzuch wtorkowy. W tym zdjęciu podobno zakochał się mój TŻ – nie wnikam 😀
6. A to po poniedziałkowej dawce listopadowego wyzwania. Powoli popadam w narcyzm 😛

I ostatnia rzecz, dla wytrwałych: 3 filmiki. Dwa pierwsze to coś dla tych, którzy deklarowali miłość do mojego psa (:D), trzeci przedstawia mięso- i padlinożercę w akcji. Przepraszam za jakość filmów – nagrywane telefonem 😉

Ufff… To już chyba wszystko. Jak Wam zleciał ten tydzień? 🙂

Obserwuj mnie na:
error