W ciągu ostatnich dni przywróciłam do łask Zuzkowe ZWOWy. Głównie dlatego, że staram się ćwiczyć wcześniej, co pozwala mi trochę poskakać – choć równie dobrze można by odwrócić szyk tego zdania i powiedzieć, że ćwiczę wcześniej, bo robię ZWOWy. Zwał jak zwał – znowu czuję się cudownie! I spieszę do Was z recenzją ZWOW wykonanego w poniedziałek.

Padło na ZWOW #69, który jest treningiem typu Time Challenge, co oznacza, że podaną ilość rund i powtórzeń mamy wykonać w jak najkrótszym czasie. Dawno nie wykonywałam tego typu ZWOW, więc ucieszyłam się, kiedy trafiłam na niego. Lubię ścigać się z czasem.
Myślę, że poszło mi całkiem nieźle. Czas Zuzki to 18:19, pobiłam ją o ponad 3 minuty.

Opinie o poszczególnych ćwiczeniach:
High knees – niedawno zakochałam się w skakance na nowo, więc od razu spodobał mi się trening z jej użyciem. Mnie nie sprawiły teraz żadnego kłopotu, ale mogą się okazać niezłym horrorem, jeśli od 15 lat nie mieliście w ręce skakanki.
Goblet squat – pozornie proste przysiady, ale pośladki czuję do dzisiaj!
Dive bombers – uwielbiam! Moje ulubione ćwiczenie EVER (wraz z milionem innych oczywiście). Angażuje całe ciało, ale przede wszystkim daje popalić mięśniom brzucha i grzbietu, które również dają jeszcze o sobie znać – szczególnie skośne, zębate i najszerszy grzbietu.
Plank pulls – czarny koń zawodów. Wygląda bardzo banalnie, nie da rady zmęczyć się oglądaniem. Całkiem inaczej jest jednak w praktyce. Bolą ramiona, bolą plecy, boli brzuch… A właściwie nie bolą, tylko palą! Ostatnia seria była mordęgą, nie miałam już siły zmieniać kierunku.

Podsumowując, trening jest naprawdę fajny – męczący kondycyjnie (zasługa skakanki między każdymi ćwiczeniami) i wykańczający mięśnie. Angażuje całe ciało i pomimo tak krótkiego czasu trwania daje nieźle w kość!
Myślę, że pomimo dość prostych w wykonaniu ćwiczeń trening będzie jednak odpowiedni dla osób średniozaawansowanych. Bądź co bądź, mocne ramiona i brzuch są tu niezwykle potrzebne.

Zachęcam do wypróbowania! 🙂

PS Kibicujecie dzisiaj naszym chłopakom? 😉

Obserwuj mnie na:
error