Cześć! 🙂
Zapraszam Was dziś na nową serię postów, która – mam nadzieję – będzie się pojawiała regularnie – Fototydzień. Chcę Wam pokazać siebie od nieco bardziej prywatnej strony, a że robię naprawdę dużo zdjęć (żeby nie było – artystka ze mnie żadna!), to będzie co pokazywać. Do tej pory robiłam foty tylko dla siebie, więc póki co niewiele z nich mam do upublicznienia, ale obiecuję, że następnym razem pojawi się ich więcej.
Nie przedłużając – zapraszam na te kilka ujęć 🙂

Pierwszy wiosenny spacer mojego żółwiątka, Maora.

Krajobraz po burzy z gradem – widok z okna.

Oaza spokoju w wielkim mieście. Ktoś zgadnie co to za miejsce? 🙂
EDIT: Jezioro Szmaragdowe

Pomyślicie, że jestem niespełna rozumu, ale mój storczyk ma imię – Orchiś, dostał je z okazji zakwitnięcia 😀 Mój pierwszy storczyk, który przeżył dłużej niż 2 miesiące i zakwitł 😉

BIO żelki z Rossmanna. Były w promocji, więc nie mogłam sobie odmówi. A drugą paczkę dostałam od TŻta 🙂

Podoba Wam się pomysł ze zdjęciami?

Obserwuj mnie na:
error