ZWOW #25

Witajcie, moi kochani masochiści! 😀
Dziś kolejny półmorderczy trening Zuzki. Pół, bo nie miałam ochoty zemdleć, ale czworogłowe uda odmawiały już posłuszeństwa. Niestety, pomimo tytułowych zapewnień, butt nie odczuł specjalnie tego workoutu. Dzisiaj to odbiję 😉

ZWOW #25 składa się z trzech rund, po cztery ćwiczenia w każdej. Rundy poprzedza „wkupienie się” za pomocą burpees – 30 powtórzeń wersji competition albo push up, ja wybrałam tę pierwszą.
Trening mamy wykonać jak najszybciej.

Burpees nie zmęczyły mnie jakoś strasznie, więc po nich wzięłam głęboki oddech i zabrałam się za resztę.
Plyo fly – całkiem przyjemne ćwiczonko choć w ostatniej rundzie nie skakałam już „as high as I can” 😀
Squat overhead press – dzwońcie po karetkę! Wykonywałam je bez obciążenia, ale nie miałam pojęcia, że wstawanie z przysiadu z rękami uniesionymi ku górze jest takie trudne! Nogi bolały mnie po nich patologicznie.
Lateral jump touch – pewnie nie byłyby takie złe, gdyby nie poprzedzające je ćwiczenie. Dobijało mnie kondycyjnie (straszne, nie?).
AB splitters – kocham je i pisałam o tym już nie raz, więc zostawię to bez komentarza 😉

Całość zajęła mi 16 minut i 55 sekund, czyli ponad 3 minuty więcej niż Zuzce. Mam więc nauczkę, żeby następnym razem ćwiczyć z włączonym filmem, rywalizacja niesamowicie mnie motywuje.
A skoro już o filmie mowa – oto i on:

Wykonywaliście ten trening? Jak wrażenia?
Ja tym razem nie zachęcam, bo niezbyt przypadł mi do gustu i jeśli wykonam go jeszcze raz, to tylko po to, żeby pobić swój czas 😀

Obserwuj mnie na:
error