Doga 😉

No i co? Blog miał mnie motywować, a całkowicie go zaniedbałam. Tak jak zaniedbałam ćwiczenia. W październiku ćwiczyłam zaledwie dwa razy. Śmiech na sali…
Poprawię się, obiecuję.
Jedyne usprawiedliwienie – naprawdę dużo spacerowałam. Ale to nie powstrzymało mojego brzucha przed powiększaniem się.
Poza tym jestem chora od prawie 2 tygodni, ale wiem – to nie usprawiedliwienie.

Od przedwczoraj wzięłam się do roboty. Przez tydzień treningi co drugi dzień, później 6 dni w tygodniu. Chcę czuć się i wyglądać lepiej! 🙂

Zostałam wolontariuszką w Towarzystwie Opieki nad Zwierzętami w Polsce, postaram się nie tylko spacerować, ale i biegać z psiakami – na ile pogoda pozwoli 😉

Jeden plus – wciąż nie odżywiam się niezdrowo (co nie jest równoznaczne ze zdrowym odżywianiem, ale nie jest źle). Muszę tylko wrócić do 5 posiłków dziennie i będzie cacy.

Trzymajcie kciuki i…

DZIAŁAMY! 🙂
Obserwuj mnie na:
error