Każdy ma taki dzień, kiedy nic mu się nie chce. Potrzebujemy wtedy kopa, który nas napędzi. Później zazwyczaj wszystko toczy się z górki 😉 Jakie są moje motywacje?

  1. To, co siedzi w głowie – kiedy mam lenia i nie chce mi się trenować, staram się przypomnieć sobie uczucie, jakie towarzyszy mi po zakończeniu treningu. Jest bezcenne, dlatego pcha mnie do działania! 🙂
  2. Przypominam sobie jak wyglądałam przed rozpoczęciem treningów i jakiej „konsystencji” było moje ciało. To najkuteczniej odstrasza lenia.
  3. Zdjęcia i różnego rodzaju grafiki, którymi w tym momencie pragnę się z Wami podzielić 🙂

A jakie są Wasze motywacje? 😉

Obserwuj mnie na: