Fototydzień 19.08. – 25.08.2013r.

Kolejny spóźniony fototydzień. Ostatnie 7 dni to przede wszystkim wieczór panieńsko-kawalerski i wesele, ale zdjęcia z obu imprez jeszcze nie dotarły – więc ich nie będzie. No, prawie 😉

Książka, którą skończyłam czytać przed półgodziną. Jeśli lubicie kryminały i thrillery, kręcą Was seryjni zabójcy albo chcecie po prostu sięgnąć po dobrą książkę – ta jest idealna. Nie mogłam się od niej oderwać! Planuję zabrać się za drugą część 🙂

Świeżo zerwany skrzyp. Brakuje jeszcze pokrzywy i herbatka jak znalazł!
Efekt (jeden z dwóch) poniedziałkowego popołudnia spędzonego w kuchni przy „relaksującym szumie robota kuchennego”. Od lewej: masło orzechowe i masło migdałowe.
Drugi z rezultatów poniedziałkowych kuchennych szaleństw – pasta migdałowa do oczyszczania twarzy. Na razie wciąż ją testuję, ale chyba pobiła OCM 😉
I to, co nazwałam „prawie” żadnymi zdjęciami z wieczoru. Maska i karty z zadaniami dla przyszłej Panny Młodej.

Moje nogi wciąż odczuwają skutki wesela (szczególnie podeszwy stóp), ale wybawiłam się do następnego razu 😉
Jak Wam minął ten tydzień? 🙂

20 Replies to “Fototydzień 19.08. – 25.08.2013r.”

  1. też w sobotę byłam tańczyć, potem wracałam na piechotę, a w niedzielę stopy odmówiły spacerów 😛 kusi mnie to masło orzechowe… 🙂

    1. Ja wracałam boso! Przebiłam Cię? 😀
      Zrób sobie takie masło, nie ma chyba nic prostszego 🙂

    2. przebiłaś 😀 ja mam uraz po maratonie zumby- tańczyłam boso na trawie/szyszkach/kamykach i teraz muszę mieć ciągle buty 😛

    3. O rety, współczuję…
      Ja miałam 12-centymetrowe szpile i wklejone wkładki żelowe żeby nie mieć odcisków na podbiciu od spodu. W tamtym roku się sprawdziły i przetańczyłam w nich całą noc, a w tym się pozwijały i zanim się zorientowałam, miałam już bąble… :/ Poprawienie ich niewiele dało, a zapasowe buty zostały w hotelu, więc już ich nie zmieniałam i tańczyłam na boso. A kiedy wesele się skończyło i chciałam wrócić w butach, miałam tak spuchnięte stopy, że czułam się jak siostra Kopciuszka, która nie może wcisnąć nogi w pantofelek 😀 Przeszłam parę kroków i zdjęłam 😛

    4. dlatego ja tylko na ślubie jestem w butach na obcasie, a po paru pierwszych piosenkach już mam baletki i mogę szaleć 😀

    5. Ja byłam pewna, że wytrzymam w nich tak, jak poprzednio, dlatego nie brałam płaskich butów. W sumie to nawet takich nie mam 😀

  2. kiedy mi się trafi jakieś wesele .. 🙂

    1. Jeśli żadne się nie szykuje, najlepiej zrobić własne 😉

  3. Jak robiłaś te masła?:) Tylko zblendowałaś orzechy i migdały czy coś jeszcze do tego wrzuciłaś?

    Ciekawa jestem zdjęć z wesela:) Czekam z niecierpliwością:)

    1. Zblendowałam i dodałam trochę oleju, bo było suche i mało smarowne 🙂

      A zdjęcia z wesela nie wiem czy wstawię… Może jedno 😛

  4. Mniam dawno nie jadłam masła orzechowego, a migdałowe w końcu muszę zrobić 🙂

    1. Skoro już sobie o nich przypomniałaś, to do dzieła! 🙂

  5. też bym poszalała na weselu 🙁

  6. to super ze wesele się udalo, skoro nogi bolą to najlepszy dowód ze naprawdę tak było 🙂 Mnie czeka w sobote mam nadzieję zę też dobra zabawa:)

    1. Oj udało się, udało 🙂 Jestem pewna, że Twoje też będziesz dobrze wspominać 🙂

  7. ohh, jak ja bym chętnie wybrała się na jakąkolwiek imprezę… :/

    1. Więc co Cię trzyma? Wystarczy wyjść z domu 🙂

  8. z checia przeczytam ta ksiezke bo lubie taką tematyke! dzieki za recenzje

    1. To od razu sięgnij po drugą część – "Karuzela samobójczyń". Przeczytałam wczoraj całą, nie mogąc się od niej oderwać. Jest chyba jeszcze lepsza 😉

Dodaj komentarz